Sposób na życie

25 stycznia 2017

Zawsze marzył nam się w Krakowie taki festiwal operowy, który dawałby poczucie, że także jesteśmy częścią kosmopolitycznego świata. Dlatego Opera Rara 2017 to fascynująca i pełna możliwości przygoda – mówi Robert Piaskowski, dyrektor programowy festiwalu.

Karnet: Zacznijmy od podstaw: dlaczego właśnie opera?
Robert Piaskowski: Bo to język uniwersalny. Tak samo śmieją się i płaczą w teatrach w Sydney, Nowym Jorku, Wiedniu i Warszawie. To jest niesamowite, że zmieniają się scenografie, artyści, reżyserzy, a muzyka – jeśli tylko jest dobrze zagrana – wywołuje te same emocje. Okazuje się, że gatunek przez lata oskarżany o sztuczność, pompatyczność i przesadę dzięki zdobyczom techniki oraz mobilności artystów i widowni święci dzisiaj tryumfy. Opera to nasz łącznik kulturowy. Jak to pięknie zobrazował Jan Tomasz Adamus, szef artystyczny wydarzenia: Francuzi śpiewają niemieckiego kompozytora, który tworzył dla włoskiego króla, zaś całość wystawia się gdzieś w Polsce. Albo np. w Hongkongu. To jest pozytywny aspekt globalizacji, który także chcemy pokazać na naszym festiwalu.

Nowa formuła, program poszerzony o nowe epoki, nowe – nie tylko operowe – gatunki… Festiwal Opera Rara to ewolucja czy rewolucja?
Zdecydowanie ewolucja! Chociaż z pewnością niektóre decyzje były rewolucyjne, jak wprowadzenie wersji scenicznych i półscenicznych czy rozszerzenie repertuaru na cztery stulecia opery, od XVII do XX wieku. Bo przymiotnik „rara” nie musi oznaczać tylko muzyki dawnej. On się odnosi po prostu do tego, czego nie usłyszymy w klasycznych teatrach operowych. Akcentując element „rara”, wskazujemy na pewną niszowość: na festiwalu mamy operę barokową, operę Philipa Glassa czy Halkę „wileńską”, która nie wyprze nigdy z klasycznych scen wersji warszawskiej. Pokazujemy pogranicza opery, żeby zbudować większą wiedzę na temat tego gatunku i poszerzyć krąg publiczności. Zdecydowaliśmy się na ekspansję terytorialną – opera zabrzmi w różnych punktach miasta: w Teatrze im. J. Słowackiego, Sukiennicach, sali filharmonii, auli bł. Jakuba czy Centrum Kongresowym ICE Kraków. A rozpisany na trzy tygodnie – od 18 stycznia do 10 lutego – festiwal pokazuje, że opera to znakomity sposób na życie, na spędzenie czasu, na osobisty rozwój.

Aż trzy tygodnie?
Za to wydarzenia nie następują codziennie, więc nie odczujemy zmęczenia czy przesytu. I wydaje się, że publiczności spodobał się pomysł tak poszerzonej formuły i filozofii stojącej za odnowioną marką Opera Rara, który włączył Kraków do ważnego europejskiego krwiobiegu i rozbudził głód opery. Każdy tydzień przybliżający nas do inauguracji wydarzenia świętowaliśmy informacjami o kolejnych setkach sprzedanych biletów. Uzyskanie takiego efektu, w którym wyprzedany jest niemal komplet spektakli już przy pierwszej edycji festiwalu, to marzenie każdego promotora. Ale nie chodzi tylko o sprzedaż. Zauważmy, że pod doskonale znaną marką mieści się coś niezwykle autentycznego i głębokiego: program, który daje obietnicę doświadczania opery, jakiej publiczności będzie zawsze mało.

Festiwal Opera Rara współorganizują dwie miejskie instytucje: Krakowskie Biuro Festiwalowe i Capella Cracoviensis. Jak sprawdza się taki model – czy to dobra recepta?
Absolutnie tak. Podobny model współpracy stosujemy przy naszych festiwalach literackich, koncepcji Theatrum Musicum, która jest platformą dla wspólnego prezentowania muzyki klasycznej, Festiwalu Muzyki Filmowej czy teatralnej Boskiej Komedii. Te przykłady można mnożyć, bo współgospodarzenie i dzielenie się wiedzą świetnie się sprawdza. Konsekwentnie inwestujemy we współpracę zamiast w konkurencję, wolimy współtworzenie zamiast zawłaszczania.

Rozmawiała Barbara Skowrońska

Robert Piaskowski – socjolog, polonista, muzyk i menedżer kultury, zastępca dyrektora ds. programowych Krakowskiego Biura Festiwalowego oraz dyrektor programowy festiwalu Opera Rara

Zobacz także: Kreatywność, ambicje, witalność, wywiad z Janem Tomaszem Adamusem, dyrektorem artystycznym festiwalu Opera Rara

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.