Rekomendacje filmowe i musicalowe na wakacje

9 czerwca 2020

Malarskim okiem

Wśród tytułów oferowanych na platformie E-Kino Pod Baranami warto zwrócić uwagę na te, w których kluczową rolę pełni obraz – nie tyle filmowy, co malarski, podporządkowany artystycznej wrażliwości, zbudowany z uniezwyklających rzeczywistość pociągnięć pędzla. Malarskim okiem na biografię słynnego holenderskiego malarza patrzy Julian Schnabel w filmie Van Gogh. U bram wieczności. Z artystycznej perspektywy na świat spogląda także Marianne, bohaterka obrazu Portret kobiety w ogniu, która stara się namalować tajemniczą Heloizę. Wzajemne podchody bohaterek subtelnie utrwala reżyserka Céline Sciamma, zapełniając ekran statycznymi obrazami buzującymi paradoksalnie od emocji, pragnień i uczuć, których jedynymi wyrazicielami pozostają rozszalałe żywioły. (Kaja Łuczyńska, Kino Pod Baranami)
Portret kobiety w ogniu (2019), reż. Céline Sciamma

Jasność i ciemność

Wieża. Jasny dzień to dla mnie jeden z ważniejszych filmów ostatnich lat. Wszyscy wiemy, że dużo dobrego dzieje się teraz w polskim kinie. Wszyscy (mam nadzieję!) widzieli Zimną wojnę i Boże Ciało. Ale jeśli ktoś nie widział jeszcze Wieży… – to najlepszy moment, by to nadrobić. Zostałam zaczarowana przez ten film; oglądałam go już po wielokroć. Opowieść o jasności i ciemności. O wolności i kontroli. O tajemnych mocach przekazywanych przez kobiety z pokolenia na pokolenie. Film, który chcesz oglądać po raz kolejny, aby słuchać niby improwizowanych, a precyzyjnie napisanych dialogów mówionych przez doskonale poprowadzonych aktorów; aby dać się zahipnotyzować genialnej ścieżce dźwiękowej. Nie trzeba próbować go interpretować. Choć można potem godzinami słuchać, jak opowiada o nim reżyserka Jagoda Szelc. I słuchanie Jagody również gorąco państwu polecam. Film do zobaczenia na e-kinopodbaranami.pl. (Marynia Gierat, Kino Pod Baranami)
Wieża. Jasny dzień (2017), reż. Jagoda Szelc

W doborowej obsadzie

W ramach nadrabiania filmowych zaległości bardzo polecam (Nie)znajomych w reżyserii Tadeusza Śliwy. To polska komedia, którą będziemy mogli zobaczyć podczas Letniej Akademii Filmu Polskiego w ramach organizowanego przez Łaźnię Nową Bulwar[t]u Sztuki z gościnnym udziałem aktora Łukasza Simlata – odtwórcy jednej z ról w tym w filmie. Kilka lat temu wszyscy zachwycali się włoskim filmem Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie, który doczekał się kilkunastu wersji na całym świecie – również polskiej. Uważam, że jest to najlepsza adaptacja tego formatu. Zarówno rodzimą, jak i włoską produkcję łączy aktorka Katarzyna Smutniak. Kluczem powodzenia tego filmu jest, moim zdaniem, obsada. Poza wspomnianymi już aktorami występują w nim m.in. Maja Ostaszewska, Aleksandra Domańska i Tomasz Kot. Idealny na dzisiejsze czasy, fantastyczny, pełen humoru film, który przy okazji porusza poważne tematy. (Łukasz Maciejewski, krytyk filmowy)
(Nie)znajomi (2019), reż. Tadeusz Śliwa

O dojrzewaniu

Lady Bird to film o wchodzeniu w dorosłość, jakiego dawno nie było. „Kiedy masz 16 lat, czujesz, że życie toczy się gdzieś indziej, na pewno nie tu, gdzie jesteś” – mówi reżyserka. Główna bohaterka to wie. Christine ma 16 lat, nienawidzi swojego imienia (stąd Lady Bird), miasta, w którym mieszka, i jak tylko może, sprzeciwia się matce. To nie jest jednak zwykły film o nastoletnim buncie, tylko szczera i niepozbawiona humoru opowieść o dorastaniu, a także zgodzie na to, aby ktoś bliski mógł być sobą, nawet jeśli rani innych. Siłą filmu są aktorzy: nastolatkę brawurowo zagrała Saoirse Ronan (Małe kobietki), jej chłopaka Timothée Chalamet (Tamte dni, tamte noce), a matkę Laurie Metcalf (nominacja do Oscara!). Lady Bird była dla mnie największą niespodzianką 2018 roku. Debiut reżyserski aktorki Grety Gerwig jako jedyny pojawił się wówczas na wszystkich ważnych listach najlepszych produkcji roku. Otrzymał również pięć nominacji do Oscara. Do oglądania dla osób w każdym wieku! Film jest dostępny na popularnych platformach streamingowych. (Anna Kempys, Interia.pl)
Lady Bird (2018), reż. Greta Gerwig

Oswoić cierpienie

W ramach wakacyjnego odrabiania zaległości filmowych trochę przewrotnie polecę film dokumentalny Przeżyć: metoda Houellebecqa. W 1991 roku nikomu jeszcze nieznany Michel Houellebecq opublikował esej To Stay Alive (fr. Rester vivant), którym zainteresował się sam Iggy Pop, uznając, że w rozważaniach francuskiego pisarza na temat cierpienia odnajduje własne doświadczenie. Twórcy dokumentu pokazują życie kilku osób, które – krótko mówiąc – cierpią, ale starają się poradzić sobie z bólem za pomocą sztuki. Narratorem jest Iggy Pop, który czyta fragmenty eseju Houellebecqa. To film, który pozostawia nas w dobrym samopoczuciu – mimo że tak naprawdę opowiada o rzeczach bolesnych – i uczy akceptacji własnych lęków. Myślę, że czas pandemii jest chyba najlepszym momentem, aby się z tymi lękami zmierzyć i podejść do nich z ironicznym poczuciem humoru, które jest charakterystyczne dla twórczości zarówno Houellebecqa, jak i Iggy’ego Popa. Film można obejrzeć na jednej z platform streamingowych. (Mateusz Góra, Millennium Docs Against Gravity)
Przeżyć: metoda Houellebecqa (2016), reż. Arno Hagers, Erik Lieshout, Reinier van Brummelen

Harmonia natury

W codziennym pędzie coraz rzadziej mamy czas, żeby się zatrzymać, a momenty ciszy są dla nas coraz częściej zaskakujące. Dopiero gdy nas zastaną, orientujemy się, że przez cały dzień towarzyszył nam hałas, pośpiech i natłok spraw. W zgodzie w reżyserii Doroty Bator pokazuje nam coś innego. Harmonię, spokój i ciszę. Tu życie toczy się w zgodzie z rytmem natury. Pszczoły zajmują się ulem, pies wygrzewa się na słońcu, wiatr porusza okiennicami. Czas płynie zupełnie inaczej niż w mieście – sączy się powoli jak świeży miód z plastra. Przyglądając się parze starszych ludzi w ich codziennych sprawach, możemy poczuć, jak rozluźniają się nam spięte przez stres ramiona. Możemy zasłuchać się w śpiewie ptaków i bzyczeniu pszczół. Zatrzymać się i odetchnąć. Debiut Doroty Bator prezentowany był podczas jubileuszowego 60. Krakowskiego Festiwalu Filmowego. (Alicja Mazurkiewicz, Studio Smakjam)
W zgodzie (2020), reż. Dorota Bator

Szkoła życia

Jeśli film na wakacje, to czemu nie film o dwóch dziewczynach, które tylko lato dziel od dramatycznej życiowej zmiany: wyjazdu na studia? Szkoła melanżu ma dość niefortunny polski tytuł, ale może też pochwalić się tym, że odkrywa świeżą twarz inicjacyjnej konwencji, jaką znamy z setek tytułów (choćby Supersamca). Dwie bohaterki filmu w przeddzień ukończenia liceum postanawiają nadrobić cztery lata nieimprezowania, a debiutująca za kamerą Olivia Wilde chwyta ducha młodego pokolenia i zarazem opowiada uniwersalną historię o poszukiwaniu akceptacji i spełnienia. Reżyserka precyzyjnie odmierza tu składniki zgrywy i powagi, czyniąc film niezwykle „oglądalnym”. Przede wszystkim jednak – choć wychodzi od stereotypów i komediowego typażu – potrafi przełamać klisze i wydobyć subtelne tony gatunku, który wielu uznałoby za niewarty uwagi. A to przecież tylko kolejny stereotyp. (Jakub Popielecki, Filmweb)
Szkoła melanżu (2019), reż. Olivia Wilde

A może musical?

W Polsce w ciągu ostatnich kilku lat powstało wiele produkcji musicalowych na bardzo wysokim poziomie. Teatry powoli wracają do normalnego funkcjonowania. Co warto zobaczyć i gdzie warto się wybrać, gdy tylko stanie się to możliwe? Pierwszym tytułem, który pragnę polecić to krakowska wersja kultowego broadwayowskiego musicalu Chicago w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. Premiera miała miejsce w 2017 roku i od tamtej pory historia sprytnej morderczyni cieszy się niesłabnącą popularnością. Wśród aktorów Chicago znajdziemy także takie nazwiska, jak Barbara Kurdej-Szatan czy Sabina Karwala. Widzowie docenią spektakl za fenomenalną choreografię, dynamikę akcji i ponadczasowe przesłanie. Drugi tytuł to Kapitan Żbik i Żółty Saturator, autorski musical stworzony przez tych samych realizatorów. Komiksowa historia Jana Żbika została po mistrzowsku przeniesiona na deski warszawskiego Teatru Syrena. Zwroty akcji i solidna dawka humoru na pewno zasługują na polecenie! (Janusz Szydłowski, Krakowski Teatr Variété)
Chicago, reż. Wojciech Kościelniak (Krakowski Teatr Variété)

Od Krakowa do West Endu

Na polskiej mapie musicalu Krakowski Teatr Variété istnieje od niedawna, ale już może się pochwalić kilkoma nietuzinkowymi produkcjami. Ostatnią z nich jest Opera za trzy grosze w reżyserii Jana Jerzego Połońskiego. Historia bandyty Mackiego Majchra zaprezentowana w odważnej cyrkowej oprawie z muzyką Kurta Weilla sprawia, że już teraz zapraszamy do obejrzenia go w najbliższej przyszłości! Poza polskimi produkcjami polecam odwiedzić, gdy tylko to będzie możliwe, londyński West End. Jedną z produkcji godnych uwagi jest bajkowa historia Elfaby w Wicked. Perypetie głównej bohaterki mieszkającej w krainie Oz już od ponad 15 lat cieszą się popularnością. Wspaniała scenografia, niezwykłe efekty specjalne i kostiumy czynią ten spektakl doskonałą rozrywką zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Miejmy też nadzieję, że już niedługo Wicked pojawi się w adaptacji filmowej w reżyserii Stephena Daldry’ego… (Agnieszka Mika, Krakowski Teatr Variété)
Opera za trzy grosze, reż. Jan Jerzy Połoński (Krakowski Teatr Variété)

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.