Zapnijcie pasy!

9 czerwca 2020

Kiedyś niezwykle popularne, szczególnie w Ameryce, z czasem zapomniane, dziś – w dobie pandemii i zwiększonego reżimu sanitarnego – powraca do łask. Kino samochodowe wjechało do Krakowa, a krakowianie pokochali tę nową formę rozrywki!

Jeszcze w maju, kiedy w całym kraju wszystkie kina były zamknięte, jako pierwsze ruszyło kino samochodowe organizowane przez Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe i Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie. Od 21 maja na parkingu przy Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana można było zobaczyć takie filmowe hity, jak Sala samobójców. Hejter, Na noże, Dżentelmeni czy Psy 3. W imię zasad. Bezpiecznie, z zachowaniem odstępu, we własnych samochodach, z dźwiękiem transmitowanym przez radia samochodowe. „Siedząc w autach przed dużym ekranem, zachowujemy konieczny dystans społeczny. Wydaje się, że bezpieczniej być nie może” – mówi dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego Izabela Helbin. „Pierwsze bilety sprzedały się jak świeże bułeczki. Świadczy to o tym, że ludzie potrzebują spotkania i innej formy spędzania czasu po długim okresie siedzenia w domu. Nigdy nie spodziewałam się, że jako KBF będziemy robić kino w takiej formie!” – dodaje. Pierwsze w Polsce kino samochodowe jest częścią akcji „Bądź turystą w swoim mieście – zwiedzaj Kraków” (piszemy o niej szerzej na początku tego wydania „Karnetu”) i potrwa do 13 czerwca.

Z kolei na terenie industrialnym przy ulicy Rozrywka ulokowało się Kino Samochodowe Rozrywka, które powstało dzięki połączonym siłom Kina Pod Baranami i Event Solutions Center Multimedia. W repertuarze znalazły się pozycje zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, m.in. Green Book, Parasite, Śnieżna paczka czy Praziomek.

Na pomysł seansów plenerowych, podczas których widownia ogląda filmy w swoich własnych pojazdach, wpadł Amerykanin Richard Hollingshead. Pierwszy pokaz odbył się 6 czerwca 1933 roku w Camden w stanie New Jersey, a pierwszym filmem obejrzanym przez samochodowe szyby była skrócona wersja produkcji Two White Arms. Wydarzenie reklamował slogan „Zapraszamy całe rodziny, niezależnie od tego, jak głośne są wasze dzieci!”. Pomysł szybko zyskał zwolenników w całych Stanach Zjednoczonych. Szczyt popularności kin samochodowych przypadł na lata 50. i 60. XX wieku. Największym zainteresowaniem cieszyły się pokazy organizowane na przedmieściach oraz na obszarach wiejskich, wśród młodych małżeństw z dziećmi i nastolatków. Jedno z największych kin mieściło się w stanie Nowy Jork: miało 2,5 tysiąca miejsc dla samochodów, własną restaurację i plac zabaw dla dzieci, a to wszystko na powierzchni ponad 11 hektarów. Zaletą kin samochodowych od zawsze był komfort widzów – każdy siedział w swoim samochodzie i mógł przyjechać z całą rodziną. Co więcej, film można było swobodnie komentować, bez obawy, że osoba siedząca w samochodzie obok zwróci uwagę... Ta forma rozrywki straciła na popularności w dobie kolorowej telewizji i kaset VHS, kiedy koszt wynajmu przestrzeni stał się większy niż przychody płynące ze sprzedaży biletów. W Polsce jej prekursorami byli Dariusz Krzysztof Zawiślak i Rafał Wnuk, którzy pierwszy seans zorganizowali w 1994 roku na warszawskim osiedlu Żerań. Na ekranie przedpremierowo wyświetlono wówczas film Cztery wesela i pogrzeb.

Kino samochodowe wróciło do łask ze względu na konieczność zachowania dystansu społecznego, podyktowaną epidemią nowego wirusa. Czy będzie to ostatnie tchnienie amerykańskiej popkultury, czy odrodzenie pewnej mody – czas pokaże. (Justyna Skalska, miesięcznik „Karnet”)

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.