Alchemia antykwariatu

9 czerwca 2020

W kulturze popularnej utrwalił się wizerunek antykwariusza stojącego na straży tajemnic ukrytych w książkach. Niewątpliwie antykwariusze mają swoje sekrety, dziś jednak opowiedzą nam kilka anegdot!

Jeden dzień z życia

Antoni Stąpor (Antykwariat Abecadło): Każdy dzień w Antykwariacie Abecadło ulokowanym w dawnej zabytkowej aptece Pod Aniołem Stróżem jest niezwykły, pomimo że od poniedziałku do soboty, a czasami też w niedzielę mamy do wykonania wiele rutynowych czynności. Do naszych podstawowych obowiązków należy dbanie o relacje między klientami a osobami pracującymi w antykwariacie. W każdej społeczności potrzebna jest precyzyjna komunikacja, która wykracza poza nasze egoistyczne tendencje i wyobrażenia, że druga osoba sama może się czegoś domyślić. W kontaktach między pracownikami i klientami stosujemy pięć podstawowych pytań, które mogą pomóc nam również w życiu codziennym: kto? co? kiedy? gdzie? jak? Na przykład: kto ostatnio kupił książkę w naszej księgarni internetowej i jaką wybrał formę dostawy... Po tym wszystkim możemy przejść do tego, co lubimy najbardziej, czyli przyjmowania do sprzedaży różnorodnych tematycznie, używanych i dawnych książek, a także bajek, komiksów, czasopism, grafik, plakatów, pocztówek, fotografii, różnych druków, płyt winylowych, płyt CD, kaset magnetofonowych i kaset wideo.
W Antykwariacie Abecadło troszczymy się o ludzi współtworzących i odwiedzających to miejsce, ale dbamy też o przyrodę i zwierzęta, które są u nas mile widziane. Ostatnio we współpracy ze znanymi i cenionymi mieszkańcami miasta, radnymi, prezydentem Jackiem Majchrowskim i Radą Dzielnicy VII Zwierzyniec zadbaliśmy o drzewa na podwórku kamienicy przy ulicy Kościuszki 18. Ogromny, dojrzały klon pospolity rosnący na tyłach budynku, w którym swoją siedzibę ma Antykwariat Abecadło, został uznany za pomnik przyrody i objęty pełną ochroną dendrologiczną i prawną. To piękne, okazałe drzewo można zobaczyć i pobyć w jego spokojnej i pełnej mocy aurze na podwórku antykwariatu.

Białe kruki

Grzegorz Małachowski (Antykwariat SK, dawniej Antykwariat Kamiński): Nasz antykwariat, przejęty przez nowego właściciela na początku 2020 roku, bazuje przede wszystkim na własnych zasobach. Gromadzone przez ponad 80 lat zbiory – najpierw przez założyciela i pierwszego właściciela Stefana Kamińskiego, a od roku 1974 przez jego następczynię Krystynę Kamińską-Samek – stanowią nieprzebrane źródło „nowości sprzed lat”. Przez długi czas większość druków spoczywała w magazynach firmy, z których obecnie w wyniku „przewietrzenia” sporo ciekawych pozycji ma szansę ujrzeć światło dzienne i trafić na swych amatorów. Działający nieprzerwanie od 1934 roku (!) antykwariat posiada grono oddanych sobie klientów – podczas rozmów z nimi słyszymy nieraz: „Przecież mój dziadek też kupował/sprzedawał książki u Kamińskiego!”. Sami także szukamy rzadkich egzemplarzy i możliwości ich pozyskania na zewnątrz, ale jest to oczywiście trudne, bo białe kruki nie leżą na ulicy i nie trafiają się w pierwszym z brzegu księgozbiorze. Wejście w posiadanie wyjątkowego cymelium jest marzeniem każdego antykwariusza, my nie jesteśmy wyjątkiem.

Połów pereł

Piotr Wójtowicz (Antykwariat Wójtowicz): Przedmiotem naszej działalności są książki, kartografia, grafika, fotografia oraz stare druki – i to właśnie tym ostatnim poświęcamy najwięcej uwagi. Staramy się monitorować europejski rynek antykwaryczny (i nie tylko) właśnie pod kątem obecności tzw. poloniców. Pozyskiwanie ciągle nowych, cennych obiektów jest niezwykle trudne i nieprzewidywalne, ale oferta, którą dysponujemy, pozwala nam zajmować stabilne miejsce na rynku. Możemy się pochwalić wieloma spektakularnymi sprzedażami starych druków w ostatnich latach. Są wśród nich m.in. Raj duszny, jedna z pierwszych drukowanych książek w języku polskim, w wydaniu opublikowanym w Krakowie w 1585 roku (sprzedana za – bagatela! – sto tysięcy złotych), Biblia Poliglota Królewska wydana w Antwerpii między rokiem 1569 a 1573, Kronika Sarmacyey Europejskiey Aleksandra Gwagnina opublikowana w Krakowie w 1611 roku czy Teatr komet Stanisława Lubienieckiego wydany w Amsterdamie w 1668 roku. A to tylko wybrane przykłady! Naszej pracy towarzyszy pasja poszukiwacza, ale też przewodnika po księgozbiorze, dlatego chętnie udzielamy porad o poszczególnych przedmiotach lub całych kolekcjach zarówno początkującym amatorom starych druków, jak i doświadczonym kolekcjonerom.

Aukcja słów

Iwona Błaszczyk (antykwariat Rara Avis): Zebranie materiału na aukcję antykwaryczną to kilkumiesięczna praca, zarówno umysłowa, jak i fizyczna, wymagająca oddania i pełnego zaangażowania całego zespołu. W ostatnim katalogu naszej aukcji znalazło się 1397 obiektów. Część z nich przywieźli do nas właściciele, a często to my jeździmy po Polsce zapraszani do oglądania książek. Przeglądamy księgozbiory, przekładamy setki kilogramów, a może i tony książek, aby znaleźć te, które będziemy chcieli zaprezentować na aukcji. Od prawie trzydziestu lat mamy przyjemność pracować ze starymi książkami i ich kolekcjonerami, słuchamy ich, uczymy się, znamy ich oczekiwania. Staramy się, aby obiekty wystawiane na aukcji były tymi najcenniejszymi, najciekawszymi, z różnych powodów wyjątkowymi. Ich wyjątkowość może wynikać z bardzo różnych względów: może to być wiek książki, piękna oprawa, wspaniałe ilustracje wykonane przez znanych artystów, dedykacja autora, znak własnościowy mówiący o pochodzeniu i losach książki czy zapiski właściciela. Nieprzypadkowo użyłam tutaj słowa „obiekty” aukcyjne. Na naszych aukcjach pojawiają się bowiem nie tylko książki, katalog zawiera również stare fotografie, które chyba najlepiej dokumentują epokę, plakaty filmowe i reklamowe pokazujące kunszt artystów, zabytkowe mapy, widoki miast, stare zabawki i inne świadectwa swoich czasów. Każdy z tych obiektów przechodzi przez nasze ręce: fotografujemy go, sporządzamy opis bibliograficzny, a w komentarzu staramy się opisać historię egzemplarza – na ile jest to jest możliwe – i zwrócić uwagę na jego wyjątkowość, niepowtarzalność, rzadkość.

Nie zawsze te najcenniejsze dzieła cieszą oko bogatą oprawą lub barwnymi ilustracjami. Czasem prezentują się niezwykle skromnie i łatwo je przeoczyć wśród innych, mało wartościowych publikacji. Naszym zadaniem jest wyszukanie takich perełek, choćby po to, by uchronić je przed składem makulatury. Za przykład takiego nieoczywistego skarbu może służyć wydany w 1923 roku w Wilnie Katalog Wystawy Nowej Sztuki. Ta niewielka książeczka wydrukowana na lichym papierze była pierwszą polską publikacją prezentującą w praktyce założenia druku funkcjonalnego, „nowej typografii”. Udało się nam wypatrzyć ją w stosie niezbyt ciekawych pozycji. Z wielkim wzruszeniem odwracaliśmy jej karty, mając świadomość, że pozostałe trzy lub cztery ocalałe egzemplarze tego katalogu można podziwiać wyłącznie w muzeach. Dla takich znalezisk warto przekopywać się przez pryzmy, sterty, tony zakurzonych książek. Trzeba patrzeć uważnie, by nie pominąć tej najważniejszej. Strata byłaby niepowetowana – podany tu jako przykład skromny wileński katalog przyciągnął na aukcję kolekcjonerów z całej Polski, z Europy i zza oceanu. Po zażartej licytacji został sprzedany za sto trzydzieści tysięcy złotych i jest do dziś najdroższą polską książką wydaną w XX wieku. Warto szukać!

***

W jednej z pierwszych scen Niekończącej się opowieści antykwariusz opowiada małemu chłopcu o książce, która pozwala przenieść się do krainy wyobraźni. Śladem tego bohatera zaglądajmy więc do antykwariatów, by trafić na wyjątkowe książki. Wielu je tam znajduje!

O tajnikach swojej pracy opowiedzieli antykwariusze z Antykwariatu Abecadło przy ulicy Kościuszki 18, Antykwariatu SK przy ulicy św. Jana 3, Antykwariatu Wójtowicz przy ulicy Szpitalnej 19 i antykwariatu Rara Avis przy ulicy Szpitalnej 11. (Anna Mazur)

Zdjęcie: Antykwariat Abecadło, fot. Jędrek Biegański

więcej

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.