Śladem Lajkonika

8 czerwca 2020

W tym roku Lajkonik harcować będzie 18 czerwca – niestety tylko w internecie. Jednak poprowadzeni przez Muzeum Krakowa możemy przemierzyć jego trasę samodzielnie!

W ciągu ostatnich dwóch stuleci (czyli od chwili, gdy relacje z dorocznego wydarzenia zaczęła zdawać krakowska prasa) konik zwierzyniecki ze swoim orszakiem pokonywał trasę ze Zwierzyńca na Stare Miasto prawie każdego roku. Pochód nie odbywał się tylko wobec tak wyjątkowych okoliczności, jak wielki pożar miasta w 1850 roku czy wojny światowe. Co zrobić, aby epidemia nie odebrała nam całkowicie pięknego punktu w kalendarzu krakowskich zwyczajów? Wraz z Muzeum Krakowa proponujemy: zostań turystą w swoim mieście i wybierz się na własny spacer śladem Lajkonika! To świetna okazja, by przyjrzeć się bliżej miejscom na trasie przemarszu.

Wodociągi i plac Na Stawach

Zaczynamy od siedziby Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji przy ulicy Senatorskiej 1 – kompleks tzw. dworca wodociągowego powstał tu w roku 1913 w związku z rozbudową uruchomionego w 1901 roku wodociągu dostarczającego krakowianom czystą wodę z Bielan. W okresie PRL-u murarzy i chłopów ze Zwierzyńca w świcie Lajkonika zastąpili robotnicy zakładów miejskich: MPO czy właśnie wodociągów. Do dziś pracownicy MPWiK stanowią dużą część orszaku, a w rolę samego Lajkonika wciela się od 1988 roku Zbigniew Glonek (emerytowany inspektor nadzoru, który w tym roku byłby uczestnikiem pochodu po raz 50.!). W świetlicy przy Senatorskiej odbywają się ostatnie przygotowania, a wymarsz poprzedzony jest spotkaniem z prezesem i pracownikami firmy. Z Wodociągów Lajkonik udaje się na plac Na Stawach, gdzie rozdaje razy i zbiera datki wśród kupców. Okolice placu to matecznik zwierzynieckich andrusów „rządzących” tu niegdyś zgodnie z sobie tylko znanym kodeksem honorowym. Miejscem ich spotkań był nieistniejący już (opiewany przez Jerzego Harasymowicza i Wojtka Bellona) Bar Na Stawach przy ulicy Senatorskiej 4a. Wielu andrusów należało do orszaku Lajkonika, a jednym z nich był Jan Jelonek, który w latach 1982-1987 nawet „chodził pod konikiem” (czyli odgrywał główną rolę). Przy pobliskim skrzyżowaniu ulic Tatarskiej i Włóczków znajdował się dom zwierzynieckiej rodziny Micińskich, która od XVIII wieku do 1972 roku zajmowała się organizacją pochodu. Jeszcze przed II wojną światową orszak szykował się do wymarszu w ich ogrodzie przy ulicy Włóczków 4. Tu w czerwcu 1904 roku Stanisław Wyspiański obserwował Lajkonika – po raz pierwszy w kostiumie jego projektu.

Ze Zwierzyńca do Krakowa

Zgodnie z romantyczną legendą pod murami klasztoru ss. Norbertanek doszło pod koniec XIII wieku do bitwy, w której wiślani flisacy (włóczkowie) odparli najazd Tatarów i przebrani w zdobyte na wrogach szaty udali się w triumfalnym pochodzie do bram miasta… Przez lata historycy i etnografowie bezskutecznie starali się odkryć prawdziwą genezę pochodu Lajkonika. Jedna z hipotez mówiła o pogańskim chramie (zastąpionym później przez kościół Najświętszego Salwatora) i kulcie bóstwa, którego atrybutem był koń, jednak istnienia takiej budowli nie potwierdzili archeolodzy. Najstarszy zapisek o harcach Lajkonika zachowany w norbertańskim klasztorze pochodzi z czerwca 1756 roku: siostry przekazały wówczas „doboszowi z konikiem” dwa złote. Ówczesnego znaczenia konika nie znamy, wiadomo jedynie, że procesja z jego udziałem zmierzała w niedzielę oktawy Bożego Ciała z kościoła Najświętszego Salwatora na dziedziniec klasztoru (być może odgrywał on rolę ochrzczonego tatarskiego chana). Doroczna uroczystość u norbertanek kończyła się zabawą przy fundowanych przez klasztor beczkach wina, przy czym często dochodziło do poważnych utarczek między włóczkami a okolicznymi chłopami. Obecnie na dziedzińcu ma miejsce pierwszy z trzech tańców z chorągwią: kręcąc się wkoło, Lajkonik uderza buławą w Orła Polskiego na poruszanej przez chorążego płachcie materiału. Następnie starszyzna orszaku udaje się do ksieni na ciasto i herbatę.

Podczas kilkugodzinnej wędrówki ulicami Kościuszki i Zwierzyniecką Lajkonikowi nie wolno pominąć żadnego przedsiębiorcy – wszyscy czekają na gwarantujące pomyślność biznesu uderzenie buławą. Po drodze jest też czas na krótki odpoczynek. W XVIII wieku konik zwierzyniecki goszczony był trunkami w domu starszego kongregacji włóczków, a pierwszym znanym lokalem, do którego wstępował, był szynk w pobliżu wyburzonej w 1806 roku bramy Wiślnej. Pod koniec XIX wieku przyjmowały go działające przy sklepach „handelki śniadankowe”. Słynny handel kolonialny Stanisława Nikla przy ulicy Zwierzynieckiej 34 został w dwudziestoleciu międzywojennym przemianowany na Bar Lajkonik. Do roku 2017 bar na rogu Powiśla podejmował orszak obowiązkowym „strogonowem”. Dziś Lajkonik wstępuje na poczęstunek do karczmy Smil'y w pobliżu Skweru Konika Zwierzynieckiego, gdzie ponad dwa wieki temu mieściła się gospoda Micińskich, a także do Antykwariatu Abecadło czy restauracji Polakowski i Wierzynka. Kolejny taniec odbywa się przed Filharmonią Krakowską (jest tu dużo miejsca na efektowne „zawinięcie” chorągwią) i pochód przechodzi pod Pałac Biskupi przy ulicy Franciszkańskiej 3. Na początku XIX wieku biskup Jan Paweł Woronicz stworzył tu romantyczne muzeum gromadzące historyczne pamiątki i dzieła sztuki. Zafascynowany krakowskim folklorem dostojnik ozdobił sale pałacu m.in. malowidłami Michała Stachowicza przedstawiającymi miejscowe zwyczaje, w tym człowieka harcującego wśród tłumu na drewnianym koniku. Wyraził też zgodę na pokłon Lajkonika przed oknami pałacu. Do tego obyczaju powrócono w latach 80. XX wieku, a dziś Lajkonik składa hołd przed pomnikiem Jana Pawła II na pałacowym dziedzińcu. Obraz Stachowicza przetrwał pożar z 1850 roku i znajduje się w zbiorach Muzeum Krakowa.

Na Rynek

Od drugiej połowy XIX wieku kulminacja harców i finałowy taniec odbywają się na Rynku Głównym, gdzie orszak dociera dziś ulicą Grodzką. Do końca XIX wieku trasa pochodu biegła ulicą Wiślną, potem orszak przekierowano na ulicę Bracką: tu w pałacu barona Karola Larischa (ul. Bracka 12) rezydował prezydent Miasta Krakowa, który z balkonu zrzucał Tatarowi doroczny „haracz”. Po 1947 roku zastąpił go przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej oczekujący Lajkonika przed Pałacem Wielopolskich przy placu Wszystkich Świętych (w okresie 1955-1990 plac Wiosny Ludów). W latach siedemdziesiątych XX wieku uroczystość z udziałem władz miasta przeniesiono przed Wieżę Ratuszową. Jeszcze w okresie międzywojennym zwyczajem był pokłon przed pałacem Potockich (róg ulicy Brackiej). W 1849 roku władze austriackie zaprezentowały konika na Rynku carowi Mikołajowi I (który był w drodze na ogarnięte powstaniem Węgry), a w roku 1855 z okien Pałacu Spiskiego (nr 34) jego harce obserwował rozbawiony cesarz Franciszek Józef I. Lajkonik i jego świta zawsze mogli liczyć na gościnnych właścicieli restauracji przy Rynku: od 1886 roku przyjmował ich handel Antoniego Hawełki w Pałacu Krzysztofory (w roku 1913 roku przeniesiony do sąsiedniego Pałacu Spiskiego). Na stałej liście był także handelek śniadankowy Wentzla, a po II wojnie światowej „Wierzynek”. Po całodziennych harcach i wizytach w licznych lokalach Lajkonik (nie zawsze o własnych siłach…) powracał na Zwierzyniec. (dd)

Lajkonik online: www.muzeumkrakowa.pl

***
Opracowanie na podstawie tekstu Andrzeja Iwona Szoki, kierownika Działu Folkloru i Tradycji Krakowa Muzeum Krakowa.

 

 

 

 

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.