Najlepszy aparat to ten, który mamy przy sobie

15 maja 2020

Tym razem Kraków dla Wszystkich zaprasza na rozmowę z Klaudią Chwastek: laureatką nagrody w konkursie fotografii mobilnej Mobile Photography Awards w kategorii „Still Life”, która na codzień jest pracowniczką Krakowskiego Biura Festiwalowego.

Kraków dla Wszystkich: Czym jest fotografia mobilna? Wystarczy „zwykły” smartfon czy potrzeba czegoś więcej:)?

Klaudia Chwastek: Niektórzy uważają, że najlepszy aparat to ten, który ma się przy sobie. W dzisiejszych czasach każdy z nas ma aparat w kieszeni w postaci smartfona. Za jego pomocą fotografujemy rzeczywistość, utrwalamy wspomnienia. Fotografia mobilna to część fotografii cyfrowej. Wyróżnia ją właśnie narzędzie, czyli smartfon, albo tablet, za pomocą którego fotografujemy, a później obrabiamy zdjęcie. Jednak smartfon to tylko narzędzie. I chociaż urządzenia są już wyposażone w sztuczną inteligencję, która ma nam pomóc, to wciąż kluczowe w fotografowaniu jest to, kto stoi za tym narzędziem.

Należy pamiętać, że fotografia mobilna to nie tylko selfie, jak myślą niektórzy. Smartfonem można uchwycić naprawdę wspaniałe kadry! Co więcej, granica między zdjęciami wykonywanymi lustrzanką a smartfonem coraz bardziej się zaciera, i ciężko niekiedy jednoznacznie powiedzieć, czym dane zdjęcie zostało zrobione.

Kiedy zainteresowałaś się fotografią?

Fotografia zawsze gdzieś tam była obecna w moim życiu. Gdy w domu pojawiła się cyfrówka, zaczęłam trochę się tym bawić. Jednak dopiero smartfon i to, że aparat mam zawsze przy sobie, pozwolił na fotografowanie mi wszystkiego i wszędzie:). Początkowo to była zabawa. Potem doszło dzielenie się zdjęciami na Instagramie i uczenie się – metodą prób i błędów – jak fotografować. Uczestniczyłam również w spacerach fotograficznych, podglądałam innych, jak fotografują. Aż w końcu ta fotografia przeszła w zainteresowania naukowe.

Twoja ulubiona fotografia? Może pobawisz się w audiodeskrypcję i opiszesz, co przedstawia?

Ulubiona fotografia? Ciężko jednoznacznie taką wskazać, ale myślę, że jedną z nich jest ta z zeszłego roku. Zdjęcie zostało zrobione podczas drugiej edycji Festiwalu Fotografii Mobilnej „Yes I’m Mobile”. Poszliśmy wtedy na spacer fotograficzny, zaglądając m.in. do Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu. Podczas takich spacerów liczy się kreatywność. W Capitolu weszliśmy do kilku przeszklonych pomieszczeń, w ten sposób został uzyskany efekt odbić. Widać cztery sylwetki, jednak tak naprawdę ciężko powiedzieć, co odbiciem jest, a co nie jest. Oprócz tego chłodna barwa tylko dodaje charakteru. Powoduje, że jest coś niedopowiedzianego w tym zdjęciu.

Twoje inspiracje?

Mam kilka osób, których prace podziwiam, bo ich kreatywność nie zna granic. Myślę jednak, że podstawową inspiracją jest to, co nas otacza. Przedstawiać to w sposób nieoczywisty. Bawić się kadrem, kolorem, zwracać uwagę na detale.

Odłóżmy na bok skromność… Opowiesz o ostatniej nagrodzie, którą otrzymałaś?

Od dawna staram się brać udział w różnych wyzwaniach fotograficznych. W tamtym roku zdecydowałam się na zgłoszenie zdjęć w największym konkursie fotografii mobilnej Mobile Photography Awards. W lutym zostały ogłoszone wyniki i moje zdjęcie zostało wyróżnione w kategorii „Still Life”. Fotografia została zrobiona w Europejskim Centrum Solidarności, w jednej z sal wystawienniczych. Uwagę na nim zwraca detal: czerwony telefon, który jest na tle książek, które również odbijają się w blacie biurka.

To wyróżnienie wiele da mnie znaczy, bo pokazuje, że warto wierzyć w siebie, a dodatkowo, że wcale nie trzeba mieć super aparatu – wystarczy ten, który ma się przy sobie, w swoim telefonie.

Rozmawiała Barbara Zając

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.