Lwy w klatkach

11 maja 2020

Fotel na widowni zastąpiła kanapa w domu, a scenę –ekran komputera, laptopa lub smartfona. Koronawirus przeniósł kulturę do internetu. Aby przetrwać trudny czas, krakowscy aktorzy zapraszają do oglądania... seriali teatralnych.

Trwająca pandemia wymusiła daleko idące zmiany w codziennym funkcjonowaniu na wszystkich – również na krakowskich instytucjach kultury. Gdy 12 marca ogłoszono ich zamknięcie, artyści znaleźli się w trudnej sytuacji, zostając praktycznie bez pracy i możliwości spotkania się z publicznością na żywo. Dla wielu z nich ta powszechna kwarantanna okazała się jednak czasem twórczego działania. 

Od samego początku dużą kreatywnością wykazywały się krakowskie teatry. Chcąc zachować kontakt z widzem, w większości zdecydowały się publikować archiwalne spektakle w wersji online, ale nie tylko. Niektóre wykorzystały możliwości, jakie daje sieć i zaproponowały całkiem nową formułę działalności.

Szekspir na lżejsze czasy

W związku z zaistniałą sytuacją to serial wyprodukowany przez Teatr Łaźnia Nowa. Opowiada fikcyjną – i jakże prawdziwą! – historię matki dwójki dzieci, której mąż utknął podczas pandemii koronawirusa na drugim końcu świata.

Z inicjatywą wyszła Agnieszka Przepiórska, aktorka, którą z początkiem marca mogliśmy podziwiać na nowohuckiej scenie w monodramie Ginczanka. Przepis na prostotę życia. „Pomysł narodził się z potrzeby działania. Zadzwoniłam do dyrektora artystycznego Łaźni Bartosza Szydłowskiego i Zośki Papużanki, pisarki, z którą współpracowałam już przy moim one woman show Kocham Bałtyk. Zgodzili się wesprzeć realizację serialu. Zośka pisze teksty, a Łaźnia w osobie nieocenionego Przemysława Fika wspiera całość technicznie i produkcyjnie” – opowiada aktorka. Cykl krótkich filmów powstaje więc zdalnie w domowych zaciszach: aktorki w Warszawie oraz pisarki i montażysty w Krakowie.

„Agnieszka ma kreatywne ADHD. Działa na mnie niezwykle inspirująco, cokolwiek nie wymyśli, mam ochotę od razu napisać, to niezwykła relacja” – tak ich współpracę opisuje Zośka Papużanka, która odpowiada za scenariusz serialu. Skąd bierze inspiracje do jego tworzenia? „Wiele dialogów i sytuacji, w których znajduje się bohaterka, czerpię z codzienności mojej i mojej rodziny. Ludzie po obejrzeniu kolejnych odcinków piszą: O, to ja! To o mnie! Wszystkich nas dotyka to samo, problem w tym, jak obrócić w żart coś, co wcale śmieszne nie jest” – mówi pisarka.

W każdą środę i piątek o 18.00 na Facebooku Łaźni Nowej widzowie mogą śledzić, jak kobieta radzi sobie z brakiem pracy, nauką online dzieci, rodzicami, świętami, dietą czy treningami jogi. W maju formuła miniserialu ewoluuje i w każdym odcinku pojawi się nowa, ciekawa postać.

„Każdy odcinek ma kilka tysięcy odsłon, ludzie na Facebooku dziękują nam, co pokazuje, że potrzebują rozrywki, humoru i odrobiny wytchnienia. Kiedy w jednym w odcinków moja bohaterka odmawia reżyserowi odegrania sceny z Szekspira, w internecie pojawiły się komentarze: »Żadnego Szekspira, Szekspir na lżejsze czasy!«. Utwierdzam się w przekonaniu, że to, co robimy, powinno być właśnie lekkie i z dystansem” – mówi Agnieszka Przepiórska.

„Postawiliśmy na działanie w trybie zróżnicowanej, ale stałej ramówki programowej. Odzew naszej publiczności jest rewelacyjny. I chociaż panuje opinia, że to działanie zastępcze, »kroplówka« dla teatru, to jednak reakcje w internecie pokazują, że to ma sens. Mamy poczucie solidarności i więzi, a to dzisiaj jest szczególnie potrzebne” – podsumowuje Bartosz Szydłowski, dyrektor artystyczny Teatru Łaźnia Nowa.

Horror w teatrze

„Zamknięci w domach myśleliśmy, jak by się z wami spotkać. Teraz już wiemy: powinniśmy się zamknąć dla was” – piszą przewrotnie aktorzy Teatru im. Juliusza Słowackiego i zapraszają do oglądania serialu internetowego Zamknięci w teatrze, który narodził się w głowie reżysera Jakuba Roszkowskiego. „Pracujemy zdalnie, nagrywamy się komórkami. Robimy coś, co mogłoby połączyć wczesne myślenie o filmie Larsa von Triera z poszukiwaniami Lyncha” – mówi pomysłodawca. Fabuła opiera się na prostej koncepcji: dyrektor niezbyt mądrze zwołuje zebranie zespołu artystycznego w momencie, gdy wybucha pandemia. Aktorzy zostają zamknięci w teatrze, każdy w osobnym pomieszczeniu ogromnego, starego, a nocą także ponurego gmachu, skąd zaczynają nagrywać krótkie wideodzienniki. Kolejne odcinki możemy śledzić w każdą sobotę w serwisie YouTube i na Facebooku. „Jest to swojego rodzaju horror w teatrze. Bawimy się historią tego miejsca. Ożywiamy duchy” – dodaje Roszkowski.

W jednym z odcinków tej teatralno-serialowej produkcji pojawiła się piosenka Otwieram głowę, która wzbudziła spore zainteresowanie wśród internautów i została okrzyknięta swoistym kwarantannowym songiem. Śpiewają ją: Agnieszka Kościelniak, Katarzyna Zawiślak-Dolny, Karolina Kazoń i Mateusz Bieryt przy wsparciu reszty zespołu Teatru im. Juliusza Słowackiego. W realizację projektu zaangażowała się również sama Anna Polony! Występ specjalny aktorki możemy podziwiać w 10. odcinku, w którym wciela się w… ducha Heleny Modrzejewskiej.

Produkcję Zamkniętych w teatrze można wesprzeć finansowo. „Nie sprzedajemy biletów, ale będziemy wdzięczni za jakąkolwiek wpłatę, każda się liczy! To pozwoli nam przetrwać i realizować projekt, który jest naszą obecnością w czasie, kiedy jesteśmy zamknięci bez widzów w teatrze” – apelują aktorzy.

Czas samotności

Z kolei Teatr Ludowy rozpoczął w kwietniu emisję serialu Solaris – dzienniki czasu izolacji według pomysłu Marcina Wierzchowskiego. To opowieść o losach członków załogi stacji na znanej z powieści Stanisława Lema planecie Solaris, którzy utknęli w izolacji. Kolejne odcinki to zapis ich zmagań z dojmującym poczuciem odosobnienia, pustki i samotności. Filmy, które stanowią kanwę serialu, powstawały wraz ze spektaklem Solaris w reżyserii Marcina Wierzchowskiego, którego pierwszy pokaz miał odbyć się 21 marca, a ze względu na epidemię został przeniesiony na nieokreśloną bliższą lub dalszą przyszłość.

Kiedy reżyser spektaklu i aktorzy stanęli w obliczu nagłego przerwania prób, do premiery spektaklu pozostało dziewięć dni. Jak opowiadał Marcin Wierzchowski to kluczowy i trudny moment, czas wzmożonego wysiłku całego zespołu. Wtedy Maja Pankiewicz, grająca w spektaklu Snauta, zasugerowała, żeby wykorzystać sytuację, w której wszyscy się znaleźli i która do złudzenia przypomina sytuację solaryjską, i zacząć nagrywać serię filmów.

„Temat spektaklu i serialu paradoksalnie koresponduje z obecną sytuacją nas wszystkich, dlatego mamy nadzieję, że serial nie tylko wesprze widzów Teatru Ludowego w oczekiwaniu na moment, kiedy znów będą mogli zasiąść na widowni naszego teatru, ale również przyniesie rodzaj ulgi w dzieleniu stanu izolacji z bohaterami Solaris” – mówią twórcy internetowej produkcji.

Serial złożony z ośmiu kilkuminutowych odcinków można oglądać na kanale teatru na YouTube.

***

W jednym z wywiadów dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego Krzysztof Głuchowski powiedział, że w czasach, gdy wszystkie teatry są zamknięte, aktorzy są jak lwy zamknięte w klatkach – bo to oni mają największą potrzebę obcowania z żywymi ludźmi, z publicznością. „To nie jest tylko potrzeba samorealizacji, ale głębokie poczucie misji. W momencie, gdy nie możemy występować na scenie, nasza praca jest pozbawiona sensu, dlatego szukamy nowych dróg dotarcia do widzów” – podkreśla Agnieszka Przepiórska. Działania teatrów w internecie podtrzymują w nas dziś nadzieję, że kiedyś aktorzy wrócą na scenę, a my znów zasiądziemy na widowni. 

Justyna Skalska, miesięcznik „Karnet”

www.facebook.com/laznianowa
www.facebook.com/TeatrSlowackiego
www.youtube.com/teatrludowy

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.