Bez czerwonego dywanu

11 maja 2020

Bez czerwonego dywanu

Kiedy festiwale i imprezy masowe zaczęto lawinowo odwoływać, oni na przekór i pod prąd przenieśli się w całości do sieci. Obchodzący w tym roku jubileusz 60. Krakowski Festiwal Filmowy (31 maja – 7 czerwca) nie zwalnia tempa! O wyzwaniach, jakim stawili czoło jego organizatorzy, rozmawiamy z kobiecym tercetem: Barbarą Orlicz-Szczypułą, Katarzyną Wilk i Olgą Lany.

Jubileuszowy 60. Krakowski Festiwal Filmowy przenosi się w świat wirtualny. Skąd taka decyzja? Czy trudno było ją podjąć?

Barbara Orlicz-Szczypuła: Decyzja o przeniesieniu festiwalu do internetu była trudna. Nie chcieliśmy go odwoływać i nie chcieliśmy go przenosić na inny termin. Po licznych konsultacjach z naszymi współpracownikami, informatykami i programistami zdecydowaliśmy się na edycję online. Obserwowaliśmy równocześnie naszych przyjaciół z duńskiego festiwalu CPH: DOX [Copenhagen International Documentary Festival – przyp. red.], który miał niespełna trzy tygodnie na przestawienie się na wersję online.

Olga Lany: Jeszcze zanim ruszyły ostro pierwsze rządowe obostrzenia, po cichutku zaczęliśmy rozważać alternatywne rozwiązanie. Mamy zobowiązania wobec filmowych twórców, którzy nam zaufali, zgłaszając swoje najnowsze produkcje na festiwal, ale także wobec publiczności. Nasze prace nad jubileuszową edycją były też mocno zaawansowane. Wariant przeniesienia festiwalu do sieci wydawał się nam dosyć naturalny.

Kasia Wilk: Ze wszystkich rozważanych przez nas opcji, KFF w internecie wydał nam się wszystkim najsensowniejszy pod kątem organizacyjnym. Potraktowaliśmy to jak nowe, ekscytujące wydarzenie. Być może zmierzamy w takim kierunku, że za kilka, kilkadziesiąt lat kultura będzie dostępna już tylko w formie wirtualnej… O przeniesieniu wielu rzeczy do internetu mówi się już w branży od dawna. Kusiło nas więc, żeby spróbować, czy taka formuła się sprawdzi. Pandemia tylko przyśpieszyła tę decyzję i poniekąd wymusiła na nas zdobycie w bardzo szybkim czasie nowych umiejętności i wiedzy.

Olga Lany: Już teraz czujemy, że ta decyzja była strzałem w dziesiątkę!

Podjęliście ją jako pierwsi w Polsce. Teraz tacy giganci, jak festiwal w Cannes, Berlinale, londyński BFI, Sundance łączą siły i organizują wirtualny festiwal We Are One. Jak się czujecie jako pionierzy takich działań kulturalnych w dobie pandemii? Czy czerwony dywan łatwo zamienić na wirtualne spotkanie w sieci?

BOS: Oczywiście jest to dla nas ogromne wyzwanie. Musimy również skonfrontować się z dużymi oczekiwaniami publiczności. W Polsce prawdopodobnie jesteśmy pierwszym festiwalem, który zdecydował się na edycję online. Jako że sami przygotowujemy swoją własną platformę streamingową, pracy jest bardzo dużo, ale mamy nadzieję, że oferta, jaką mamy dla widzów, będzie niepowtarzalna i interesująca. Idea wymienionych przez ciebie dużych festiwali jest czymś zupełnie innym, niż my zaproponujemy. Na 60. KFF pokażemy prawie wyłącznie filmy premierowe, które nie są dostępne na platformach VOD.

KW: Nam jest o tyle łatwiej, że nie jesteśmy festiwalem czerwonych dywanów: zawsze najważniejsze były dla nas filmy, których i teraz nie zabraknie, ale też ludzie – i tu zaczynają się schody, bo niezwykle ciężko będzie zachować ten wyjątkowy stan festiwalowy, jakim jest tworzenie wspólnoty. Szczególnie jeśli mówimy o sekcji branżowej KFF Industry, której podstawowym celem jest tzw. networking, nawiązywanie nowych kontaktów, spotkanie z drugim człowiekiem.

BOS: To prawda. Atmosfera naszego festiwalu, tak doceniana przez odwiedzających nas gości, jest niepowtarzalna. Wiemy, że przeniesienie jej w całości do sieci jest niemożliwe. Nawet jeśli przywykniemy do częstych spotkań na komunikatorach internetowych, to one nigdy nie zastąpią prawdziwego kontaktu widzów z twórcami czy przedstawicielami branży. Mam nadzieję, że ta edycja będzie pierwszą i ostatnią w pełni internetową edycją KFF.

OL: A ja tylko dodam, że nasz zespół to prawdziwe twardzielki i twardziele, którzy radzą sobie w każdych warunkach. Jako team mamy ogromny potencjał i żadne wyzwania nie są nam straszne. Wręcz przeciwnie, tylko motywują nas do pracy na najwyższych obrotach. Nasza energia i zapał do działania udzielają się nawet przez ekran komputera, skąd nadajemy do siebie nawzajem przez różne wideokomunikatory. Wiemy, że atmosfera festiwalu w realu nie będzie możliwa do odtworzenia wirtualnie, ale postaramy się, by mimo wszelkich przeciwności jak najwięcej festiwalowości w tym festiwalu zachowaćJ.

Wyobrażacie sobie, że coś z tej formuły internetowej zostanie w kolejnych edycjach?

BOS: Myślę, że wykorzystamy w przyszłości narzędzia, które stworzyliśmy. Pozwoli to nam zapraszać naszych widzów na ciekawe wędrówki po świecie i po sztuce filmu. Tak radykalna zmiana formy festiwalu pozwoliła nam odkryć nowe możliwości, które będzie można wykorzystać również przy kolejnych edycjach festiwalu.

KW: To trudne do wyobrażenia, ale nie niemożliwe. Choć ciężko zastąpić czymkolwiek spotkanie na żywo z drugim człowiekiem i energię, jaka bije od widza na pokazach czy od przedstawicieli branży na prezentacjach projektów, to jednak są też plusy całej sytuacji. Jeśli chodzi o sekcję KFF Industry goszczącą do tej pory w Krakowie, to co roku spotykaliśmy się z różnymi ograniczeniami, czy to budżetowymi, czy to czasowymi. Teraz – nie wydając pieniędzy na podróże, hotele i nie będąc uzależnionymi od liczby miejsc w danej sali – możemy liczyć na dużo większą frekwencję i udział tych gości branżowych, na których nam najbardziej zależało, a którzy ze względu na inne zobowiązania nie mogli do Krakowa wcześniej dotrzeć.

OL: Na takie podsumowanie przyjdzie oczywiście czas po festiwalu. Ja jednak już wiem, że będę chciała zachować wirtualne spotkania z dziennikarzami jako nową formułę konferencji prasowych. Ta, którą zorganizowaliśmy w połowie kwietnia, udała się znakomicie i była zdecydowanie bardziej efektywna ekonomicznie i logistycznie – o czym świadczy też rekordowa frekwencja.

Czy trudno było przekonać środowisko filmowe do waszej decyzji? Z jakimi reakcjami się spotkaliście?

BOS: Początkowo rozmowy były dosyć trudne, zwłaszcza jeśli były prowadzone z dużymi dystrybutorami czy agentami sprzedaży. Dla nich to również nie były łatwe decyzje, gdyż muszą dbać o jak najlepsze wyeksponowanie swoich filmów. Ale pandemia zmieniła sytuację w całej branży, dlatego też finalnie udało się nam przekonać do nowej formuły prawie wszystkich producentów, którzy wcześniej zaakceptowali nasze zaproszenie do edycji stacjonarnej.

KW: Myślę, że środowisko przywykło już do wszelkiego rodzaju aktywności w sieci: spotkań, konsultacji czy prezentacji, które w branży rozproszonej po całym świecie stały się już bardzo popularną, czasem wręcz niezbędną i jedyną formą kontaktu. Dlatego w tej działce spotkaliśmy się z pełnym zrozumieniem.

OL: To bardzo budujące, bo zdecydowana większość opinii, które do nas docierają, to głosy pełne aprobaty i zachwytu. Kierują je w naszą stronę twórcy filmowi, widzowie, ale także przedstawiciele środowisk opiniotwórczych. Czujemy, że mamy pełne wsparcie z prawie każdej strony.

Czy tradycyjny program KFF pozostanie bez zmian? Odbędą się cztery konkursy i sekcje specjalne?

OL: Struktura festiwalu pozostanie bez zmian: cztery konkursy, w tym trzy międzynarodowe i jeden polski, oraz cykle specjalne, m.in. Opowieści ze świata. Świat kobiet, Gdzieś w Europie. Chłopaki też płaczą, Docs+Science, Panorama polskiego dokumentu i wiele innych. W sumie ponad 200 filmów!

Jak to będzie wyglądać w praktyce?

BOS: Jako że postanowiliśmy utrzymać choć trochę iluzję pobytu w kinie, nasze kino online nie będzie działało jak platformy VOD. Chcemy przyciągnąć uwagę widza i zatrzymać go przy filmach, które go zainteresują. Dlatego pokazy będą się odbywały o ustalonych godzinach, według harmonogramu. Na każdy seans będzie można kupić bilet, a na całość – karnety.

OL: Harmonogram seansów filmowych będzie skonstruowany tak, jak na stacjonarnym festiwalu. Każdy film będzie można obejrzeć dwa razy w wyznaczonych przez harmonogram terminach. Po wybranych seansach będzie można wziąć udział w wirtualnych spotkaniach z twórcami lub bohaterami filmów. Odbędą się też wydarzenia specjalne zarówno dla publiczności, jak i branży w ramach sekcji KFF Industry. Na seanse filmowe będą obowiązywały bilety (6 zł) i karnety (60 zł za cały festiwal!). Natomiast wydarzenia, transmitowane w naszych mediach społecznościowych, będą otwarte dla publiczności.

Jakie jeszcze niespodzianki szykujecie?

BOS: Wymienię tylko spotkania z twórcami – przeprowadzane oczywiście online! – prezentacje gości specjalnych, uroczystą ceremonię wręczenia nagród, warsztaty dla dzieci…

OL: …ale jeśli zdradzimy więcej, to przestaną być niespodziankamiJ.

A teraz poproszę o garść filmowych i całkowicie subiektywnych rekomendacji. Co każda z was uważa za must see tegorocznej edycji?

BOS: Osobiście polecam międzynarodowy konkurs filmów dokumentalnych. Warto zobaczyć obraz Acasa, mój dom ukazujący historię romskiej rodziny mieszkającej w rezerwacie przyrody na obrzeżach Bukaresztu, która zmuszona zostaje do przeprowadzki do miasta, oraz Autoportret – poruszający portret artystki fotografki cierpiącej na anoreksję, która zmagając się z chorobą, rozwija swoją artystyczną pasję.

Wspomnę również o cyklu Docs+Science poświęconym w tym roku „ziemi niczyjej”, czemuś, co znajduje się między wiedzą i niewiedzą, nauką i sztuką, lękiem i nadzieją. Wybrane w tym roku filmy dotyczyć będą tych właśnie zagadnień, które są nad wyraz aktualne w naszej obecnej sytuacji.

OL: Ja z kolei w cyklu Fokus na Danię polecam bardzo pozytywny, zabawny i fajnie sfilmowany dokument U barbera, w którym kamera zagląda w sam środek męskiego świata. W cyklu Opowieści ze świata, który w tym roku poświęcony jest w całości kobiecym bohaterkom, w pamięć zapadł mi film Lili opowiadający o dziedziczeniu traum, a także o niezwykle trudnych zawiłościach macierzyństwa. W międzynarodowym konkursie dokumentalnym zachwycił mnie chyba każdy film. Bardzo polecam rumuński Acasa, mój dom o rodzinnych więziach i relacji człowieka i przyrody, Gorzką miłość Jerzego Śladkowskiego, którego bohaterowie wyruszają w rejs w poszukiwaniu miłości, oraz Cienie bez słońca – irański dokument o młodych morderczyniach odsiadujących wyroki za zabicie swoich ojców, mężów, braci, kuzynów.

Jak będą wyglądać spotkania branżowe i specjalistyczne, które są nieodłączną częścią KFF?

KW: KFF Industry – sekcja przeznaczona dla branży filmowej – odbędzie się niemalże w niezmienionym zakresie. Planujemy prezentacje projektów animowanych i dokumentalnych, dyskusje panelowe, spotkania indywidualne. Przez cały tydzień będzie też działała wideoteka online, gdzie branża polska i zagraniczna będzie mogła obejrzeć filmy z programu festiwalu. Wszystko to będzie się odbywało za pomocą internetowych komunikatorów, platform streamingowych czy innych form prezentacji w sieci. Zależy nam przede wszystkim, żeby dostęp do wydarzeń i uczestnictwo w nich były jak najmniej skomplikowane, a zarazem, by jak najwięcej wydarzeń odbyło się na żywo.

60 lat minęło, jak jeden dzień… Które momenty w historii festiwalu wspominacie jako wyjątkowe?

BOS: Pamiętam przyjazd do Krakowa legendy światowego dokumentu Alberta Mayslesa. Gdy odbierałam go wraz z asystentką z pociągu, zauważyłam, że cały wagon żegna go wylewnie. Okazało się, że przez całą drogę rozmawiał z każdym podróżnym, rejestrując rozmowy kamerą. Wspaniała osobowość!

OL: Moja historia festiwalowa jest stosunkowo krótka, ale wystarczająca, by pokochać ten festiwal i zespół, który go tworzy. 

Czy planujecie świętować jubileusz również w internecie?

BOS: Oczywiście! Wszędzie będziemy podkreślać nasz jubileusz, choć pewnie nie wybrzmi on tak mocno, jak mógłby wybrzmieć na otwarciu w Kinie Kijów. Ale będziemy przypominać poprzednie edycje, wspominać naszych przyjaciół, opowiadać o ulubionych filmach. Być może wzniesiemy wirtualny toast za jubileuszJ.

OL: Natomiast na prawdziwe świętowanie zaprosimy wszystkich do Krakowa już w lepszych czasach!

Rozmawiała Justyna Skalska

Barbara Orlicz-Szczypuła – Dyrektor Biura Programowego KFF
Katarzyna Wilk – Dyrektor KFF Industry
Olga Lany – rzeczniczka prasowa KFF

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.