Na majówkę!

10 maja 2020

Tradycja organizowania popularnych niegdyś majówek łączy się w Krakowie z Bielanami i kamedulską pustelnią na Srebrnej Górze.

Na Bielańskiej Przełęczy w Lesie Wolskim, między Ostrą i Srebrną Górą znajduje się wyjątkowo chętnie odwiedzana przez spragnionych zieleni mieszczuchów Polana pod Dębiną. Jej nazwa nawiązuje do dębów posadzonych tu ponoć w miejsce drzew wyciętych na budowę położonego tuż obok kościoła i klasztoru oo. Kamedułów, wzniesionych na Srebrnej Górze na początku XVII wieku. Polana, na której krzyżują się główne szlaki turystyczne biegnące przez las, znajduje się na przedłużeniu wiodącej wśród winorośli alei Wędrowników. Od ruchliwej ulicy Księcia Józefa można nią dotrzeć do bram otoczonego nimbem tajemnicy klasztoru. Za jego murami kameduli wiodą surowe, pustelnicze życie, a każdy ich dzień wypełniony jest pracą fizyczną, ściśle określonymi godzinami modlitwy i ciszą. Mnisi wyrzekają się wszystkiego, co nie prowadzi ich wprost do Boga, nie podejmują też działalności duszpasterskiej. W swojej pustelni organizują nienaruszające reguły zakonu rekolekcje dla mężczyzn, kobietom natomiast wstęp na teren klasztoru jest niemal całkowicie zabroniony. Zgodnie z bullą papieża Pawła V z 1610 roku furta uchyla się dla nich tylko dwanaście razy w roku – z okazji ważnych świąt oraz w dni związane z patronami zakonu – ale nawet wtedy paniom wolno wejść jedynie do kościoła.

Odpust u stóp Srebrnej Góry
Do dni otwartej furty na Bielanach należą Zielone Świątki, czyli Niedziela Zesłania Ducha Świętego oraz następujący po niej poniedziałek, uroczystość Maryi Matki Kościoła. To ruchome święto (w tym roku 31 maja i 1 czerwca) nazywane jest także Pięćdziesiątnicą, bo Duch Święty zstąpił na zebranych w wieczerniku apostołów pięćdziesiątego dnia po Zmartwychwstaniu Jezusa. Jak wiele chrześcijańskich świąt, także i Zielone Świątki mają genezę w dawnych obyczajach pogańskich, związanych w tym przypadku z wiosną i nadejściem lata. Do zachowanych w kulturze ludowej i przyswojonych przez chrześcijaństwo praktyk magicznych należało, m.in. przystrajanie w tych dniach kościołów i domów „majem”, czyli zielonymi gałązkami i tatarakiem. W klasztorze na Bielanach w Pięćdziesiątnicę organizowany jest tradycyjny odpust przyciągający tłumy krakowian i pielgrzymów. Pierwotnie przybywali oni na Srebrną Górę głównie 19 czerwca – w dzień wspomnienia św. Romualda, twórcy kamedulskiej reguły. W XIX wieku z czerwcowej uroczystości poświęconej patronowi zgromadzenia wyłonił się zwyczaj zielonoświątkowych pielgrzymek na Bielany, które nabrały charakteru radosnego pikniku wśród rozkwitającej wiosennej przyrody.

Uczestnicy odpustu na Bielanach mogą wziąć udział w cichej mszy świętej w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (w świątyni nie ma organów ani nie używa się żadnych instrumentów muzycznych), a jednocześnie podziwiać jego piękne barokowe wnętrze. Atrakcją jest także wspaniały widok roztaczający się z klasztornego tarasu, przy dobrej pogodzie sięgający Tatr. Dla najmłodszych pątników szczególnie istotne są oczywiście zabawki i smakołyki kuszące z rozstawionych pod klasztorem kramów. Dawniej oprócz wymyślnych cukierków sprzedawano w nich kołacze czy wypiekane z ciasta, ustrojone bibułkami różańce do zawieszenia na szyi oraz specjalne zielonoświątkowe pocztówki z Bielan. Atmosfera kościelnego święta łączyła się tu z ludycznym klimatem zabawy, do popularnych rozrywek należało np. strzelanie do figur czy próby siły. W 1931 roku pierwszy dzień Zielonych Świątek stał się także Świętem Ludowym (świętem ruchu ludowego). Z Krakowa na Bielany wybierano się często w większym towarzystwie, podróżując umajonymi furmankami czy dorożkami. Inni woleli statek kursujący po Wiśle (od połowy XIX stulecia), omnibus, a później tramwaj – tych ostatnich z Salwatora zabierały dalej ozdobione witkami i zielonymi gałązkami platony, masywne wozy, którymi na co dzień wożono spławiany przez flisaków węgiel. Przy drodze do eremu licznie gromadzili się ściągający tu zewsząd żebracy nazywani wówczas dziadami.

Lekcje na Bielanach
„Około samej góry płynie Wisła, dodając przyjemności okolicy tej już siebie pięknej. Na wierzchu góry powietrze lekkie i czyste, woniejące balsamem przez drzewa i rośliny uronionym, gwar ptactwa i rozległy widok nad przestrzenią, przejmują zachwycającą rozkoszą i do zmysłów miłośnika natury upojonego pięknościami” – pisał o Bielanach dziewiętnastowieczny krakowski księgarz i historyk Ambroży Grabowski. W jego czasach okolice Srebrnej Góry były popularnym miejscem majówek dla młodzieży z Krakowa. W Studium z dziejów Liceum i Gimnazjum św. Anny w Krakowie w XIX wieku autorstwa Piotra Bilińskiego można przeczytać, że takie doroczne wycieczki dla uczniów szkoły były szczególnie popularne w pierwszej połowie XIX stulecia. Zaopatrzeni w prowiant gimnazjaliści z ulicy św. Anny zbierali się przed kościołem oo. Kapucynów, skąd wraz z profesorami wyruszali na Bielany. U kamedułów najpierw odbywała się uroczysta msza odprawiana przez szkolnych księży katechetów, a później chłopcy zwiedzali kościół, katakumby i cały erem pod opieką przeora. Plenerowe zabawy na pobliskiej polanie wieńczył wspólny posiłek obfitujący w „bochenki chleba prądnickiego, szynki, pieczone mięsiwa, zwoje kiełbasy i koła sera szwajcarskiego”. Uczniowie z zamożnych rodzin dzielili się wiktuałami z mniej wystawnie zaopatrzonymi kolegami. Aprowizację majówek wspomagały też czasem dary krakowskich arystokratów. Podobno pewnego razu wóz ze smakołykami przysłał uczniom sam biskup krakowski Jan Paweł Woronicz. Szkoła dbała przy tym, aby beztroska rozrywka na łonie natury była zarazem lekcją dobrych obyczajów i szacunku dla otaczającej przyrody.

Piorunochron Krakowa
Przy okazji warto przypomnieć, że w klasztorze na Bielanach bywał często Karol Wojtyła, który w 1950 roku przeprowadził tutaj swoje pierwsze zamknięte rekolekcje dla studentów z duszpasterstwa akademickiego przy kościele św. Floriana. Po latach jako Jan Paweł II odwiedził mnichów podczas ostatniej pielgrzymki do ojczyzny w sierpniu 2002 roku, o czym przypomina wmurowana przy bramie tablica. To wtedy z ust papieża padły chętnie później powtarzane słowa: „Krakowianie, czy wiecie, dzięki komu Wasze miasto stoi bezpieczne i nienaruszone przez tyle stuleci? To kameduli są waszym piorunochronem”. Tak na Srebrnej Górze sacrum przenika się z profanum, a gwar radosnej zabawy łączy z pełną kontemplacji ciszą. (dd)

Dziękujemy Muzeum Krakowa za udostępnienie fotografii.
www.muzeumkrakowa.pl

więcej

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.