Twórczy potencjał osób z niepełnosprawnościami

28 kwietnia 2020

Kraków dla Wszystkich, facebookowy profil Krakowskiego Biura Festiwalowego informujący m.in. o krakowskich wydarzeniach dla osób z niepełnosprawnościami, rozmawia z Barbarą Wysoczańską-Grochal.

Basia na co dzień jest Project Managerem w Centrum Kongresowym ICE Kraków, prywatnie zaś performerką i choreografką. W ubiegłym roku przygotowała własne przedsięwzięcie artystyczne pod szyldem „Akcja Ważka”: spektakl site-specific 70. nowohuckich wspomnień z myślą o osobach z niepełnosprawnością wzroku.

Kraków dla Wszystkich: Na czym polegał Twój projekt 70. nowohuckich wspomnień, który realizowałaś w ramach Rezydencji Artystycznej w ARTzonie Ośrodka Kultury im. C. K.Norwida w październiku 2019?

Barbara Wysoczańska-Grochal: Rezydencja była częścią większego projektu „Nowa Huta 70. Przestrzeń uwolniona”, stąd ważna rola tej wyjątkowej dzielnicy w moim pomyśle. Przez miesiąc pracowałam z osobami niewidomymi i słabowidzącymi nad realizacją spektaklu site-specific opartego na ich nowohuckich reminiscencjach.

Moim celem było zagospodarowanie potencjału twórczego osób z niepełnosprawnościami sensorycznymi i zapewnienie im przyjaznych warunków do wyrażenia swoich historii za pomocą uniwersalnego języka sztuki, a także pokazanie Nowej Huty przez pryzmat ich doświadczeń. Dlatego punktem wyjścia do wspólnej pracy były ich wspomnienia i historie, na których podstawie zbudowaliśmy sceny do finałowej prezentacji. Była to więc swoista podróż, przedstawiająca portrety uczestników w formie teatralnej impresji wykorzystującej słowo, ruch, gest, dźwięk i przestrzeń ARTzony.

Jak wyglądały kolejne etapy projektu dla Ciebie?

Gdy dowiedziałam się, że wygrałam konkurs na tę rezydencję, to szybko zabrałam się do przygotowań, aby móc w pełni zrealizować swój dość ambitny pomysł w tak krótkim czasie. Kluczowy był więc dobry plan i scenariusz, który sprawdzi się w każdych warunkach. Przede wszystkim trzeba było zrekrutować uczestników, więc przygotowałam ogłoszenie i skontaktowałam się z kilkoma organizacjami i osobami, które mi w tym pomogły. Nie sposób ich wszystkich tutaj wymienić.

Po pierwszych rozmowach i spotkaniach z uczestnikami zaczęłam układać sceny, bazując na ich talentach i predyspozycjach. Pracowaliśmy nad nimi wspólnie podczas spotkań indywidualnych i grupowych. W międzyczasie postanowiłam wykorzystać też multimedia, w czym wsparł mnie niezawodny Grzesiek Kaliszuk. Natomiast z ekipą ARTzony omawialiśmy logistykę i potrzeby techniczne, a biorąc pod uwagę fakt, że wykorzystywałam niemal cały budynek, nie było to wszystko takie oczywiste.

Wiadomo, że przy tego typu otwartych projektach nie wszystko idzie zgodnie z pierwotnymi założeniami. Krótki czas pracy, nieregularne spotkania (nie wszystkie osoby były w pełni dyspozycyjne) i brak doświadczenia scenicznego uczestników powodują, że trzeba podchodzić elastycznie i umieć zrezygnować z wielu początkowych pomysłów oraz na bieżąco szukać nowych rozwiązań i alternatyw. Z drugiej strony niespodziewane sytuacje, które początkowo wydają się nie do rozwiązania, mogą przynieść ciekawe i zaskakujące efekty – i w zasadzie to mnie bardzo w takich działaniach interesuje i stymuluje. Dlatego lubię zabierać się za rzeczy, które są dla mnie nowe, nieoczywiste – wtedy trzeba działać ostrożnie, wzmaga się uważność i możliwość podążania za intuicją bardziej, niż za wypracowanymi schematami.

Co sprawiło Ci największą satysfakcję? Czy było coś, co szczególnie Cię zaskoczyło?

Każde spotkanie z tą grupą było dla mnie dużą satysfakcją i zastrzykiem energii. Praca z nimi była motywująca tym bardziej, że się mocno zaangażowali i naprawdę współtworzyli ten spektakl. Tu nawet dźwięk wykorzystany w spektaklu był nagrywany na ulicach Nowej Huty przez jednego z uczestników.

W trakcie projektu nieco doskwierała mi nieregularność pracy i brak czasu na spokojny proces twórczy, budowanie i osadzanie się materiału. Zaskoczona byłam tym, jak bardzo zajęte są to osoby – pracujące, biorące udział w różnych projektach, warsztatach. Jednak każdy z uczestników pięknie się przygotował i wniósł w swoje sceny kawał siebie. Imponująca była ich szczera ekspresja i wzięcie odpowiedzialności za swoją obecność sceniczną. W zasadzie zaskoczył mnie też efekt końcowy, bo w tak krótkim czasie i z wieloma perypetiami po drodze udało nam się zrealizować naprawdę fantastyczny pokaz, pełen emocji i bezpośredniego kontaktu z publicznością.

Jakie plany na przyszłość? Kiedy możemy się spodziewać kolejnych projektów, warsztatów?

W obecnych warunkach trudno coś konkretnego planować oraz wyrokować, jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość. Jednak cały czas mam ogromną potrzebę kreacji i zakładam, że zawsze można działać twórczo. Chciałabym kontynuować pracę nad tematem wspomnień osób z niepełnosprawnościami sensorycznymi. Staram się jednak za każdym razem podejmować nowe tematy i próbować rzeczy, których jeszcze nie robiłam. Kręci mnie ten stan poznawania, odkrywania, podążania za intuicją…

Próbuję realizować chociaż jeden mały projekt rocznie. Już dotąd nie było to jednak łatwe, bo poza pracą w ICE Kraków prowadzę z mężem firmę – markę odzieżową. Łączenie tych wszystkich obowiązków wydaje się często nierealne. Mam wiele pomysłów, które muszą znaleźć ujście i choć wiem, że większość z nich nigdy nie ujrzy światła dziennego i zostanie tylko w mojej głowie lub notatnikach, to nie chcę się poddawać i na pewno zrealizuję któryś z nich.

 Rozmawiała Barbara Zając

Barbara Wysoczańska-Grochal – performerka, choreografka, producentka własnych projektów taneczno-ruchowych. W latach 2003-2015 zdobywała doświadczenie w Teatrze Tańca DF Katarzyny Skawińskiej, tańcząc w kilkunastu spektaklach zespołu oraz pełniąc funkcję wiceprezesa stowarzyszenia i koordynatora jego projektów artystycznych. W latach 2007 do 2012 pracowała jako aktorka w Teatrze KTO, uczestnicząc w spektaklach ulicznych Jerzego Zonia (m.in. Zapach Czasu, Quixotage, Ślepcy), prezentowanych na licznych festiwalach teatralnych w Polsce i na świecie. Z hiszpańską grupą Les Filles Follen współtworzyła niezależnie dwie uliczne koprodukcje taneczne everybodyskin (2012) i Thank You For Dancing (2014). W 2017 roku na zaproszenie festiwalu 30. ULICA w Krakowie zrealizowała spektakl POZA. Interesuje się głównie działaniami performatywnymi w przestrzeniach pozateatralnych oraz łączeniem ruchu z innymi dziedzinami sztuki. W tym zakresie współpracowała z Aleksandrem Janickim przy multimedialnym spektaklu K_INEMATICA (2012), a podczas ESK 2016 we Wrocławiu przy międzynarodowych projektach Resistance (z niemiecką artystką Sveą Duwe) i Marmolada (z lipskim Theater der Jungen Welt). W 2018 roku współtworzyła interdyscyplinarny performance WYSOCZAŃSKA_KALISZUK*2_MILER, wykorzystujący wideo-art, ruch i koncepcje z dziedziny robotyki. Od 2016 roku działa niezależnie, poszukując nowych wyzwań I biorąc udział w wybranych projektach performatywnych. Własne przedsięwzięcia artystyczne realizuje pod szyldem „Akcja Ważka”. Ostatni z nich to spektakl site-specific 70. nowohuckich wspomnień zrealizowany z udziałem osób niewidomych i słabowidzących.

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.