Pobudzać zmysły

27 maja 2019

O pasji twórczej, chęci pobudzenia zmysłów widza i możliwościach, jakie festiwale dają młodym twórcom, rozmawiamy z Marcinem Polarem – reżyserem filmu dokumentalnego Harda prezentowanego na międzynarodowym konkursie filmów krótkometrażowych w ramach 59. Krakowskiego Festiwalu Filmowego.

Skąd wziąłeś się pomysł na temat dokumentu Harda?

Marcin Polar: Harda, mój drugi film dokumentalny, wiąże się z zainteresowaniem działalnością jaskiniową. Ta pasja pochłonęła dobrych parę lat mojego życia, zajmowała mnie także podczas studiów operatorskich w szkole filmowej. Zawsze miałem w sobie chęć zmierzenia się z tym tematem, ponieważ jaskinie fascynowały mnie pod względem ich przestrzeni, jako niezwykłego tła do opowiedzenia historii filmowej. Interesowało mnie, dlaczego ludzie eksplorują jaskinie, bo przecież – obiektywnie rzecz biorąc – nie ma w tym nic przyjemnego i doniosłego, nie przynosi to żadnych wymiernych korzyści, chyba że ktoś odkryje nieznaną jaskinię (tak jak bohater Hardej – przyp. red.), która odtąd będzie zaznaczana na mapach, a nazwisko odkrywcy pojawi się w encyklopediach. Wiąże się to jednak przede wszystkim z ogromnym wysiłkiem i ryzykiem. Chciałem wiedzieć, co tymi ludźmi kieruje, ale podczas prac nad filmem doszedłem do wniosku, że odpowiedzi na to pytanie nie da się znaleźć.

Harda pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.

Tak i właśnie o to mi chodziło, żeby zostawić szerokie pole do dyskusji.

Co było najtrudniejsze w realizacji dokumentu?

Logistyka! Samo podejście z ciężkim sprzętem wspinaczkowym i filmowym było wyzwaniem, ponieważ otwór jaskini znajduje się naprawdę wysoko w Tatrach, powyżej granicy lasu. A przecież prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero później, kiedy schodzi się na dół, gdzie do pokonania jest cała seria zacisków – do tego stopnia ciasnych, że trzeba spuścić powietrze z płuc, by się przez nie przedrzeć. Realizując film na przestrzeni kilku lat, spędzaliśmy w jaskini od kilku do kilkudziesięciu godzin, włączając w to konieczność nocowania. Tak, to był ogrom pracy.

W Twoim filmie nie pada ani jedno słowo. Dlaczego zdecydowałeś się na tak nietypową dla dokumentu formę opowiedzenia historii odkrycia jaskini Hardej?

Wydaje mi się, że właśnie dzięki temu zostało w tym filmie powiedziane wszystko. Nie miałem ambicji tworzenia reportażu. Chodziło mi bardziej o pewną nie tylko wizualną impresję, ponieważ film oddziałuje na wiele zmysłów. Po seansie Hardej od wielu widzów słyszałem, że czuli się nieprzyjemnie, jakby sami przez chwilę znajdowali się w jaskini. Taka była moja intencja – by każdy na własnej skórze poczuł otoczenie jaskini i działania bohatera, który się z nią mierzy.

Najpierw był Sundance Festival, gdzie Harda miała światową premierę, teraz Krakowski Festiwal Filmowy. Jakie znaczenie ma dla twórcy fakt, że jego dzieło pokazywane jest podczas tak prestiżowych wydarzeń filmowych?

Festiwale dają możliwość dotarcia do publiczności i są najlepszą okazją, by zainteresować ją swoją twórczością. Już samo zakwalifikowanie się do festiwalu jest wyróżnieniem i najlepszą rekomendacją dla filmu. Ogromna liczba produkcji, które powstają na całym świecie, sprawia, że tak naprawdę festiwal to jedyna droga, by wypłynąć na szerokie wody.

Rozmawiała Justyna Skalska

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.