Afekty i ich efekty

26 marca 2018

Dlaczego muzyka barokowa wciąż cieszy się powodzeniem i jak trzeba jej słuchać – opowiada Magdalena Chrenkoff, redaktor książki programowej Festiwalu Misteria Paschalia.

Karnet: Festiwal przyniesie w kwietniu jeszcze dwa koncerty. W obu wystąpi zespół Dunedin Consort pod batutą Johna Butta, Dyrektora Rezydenta tegorocznej, angielskiej edycji: 1 kwietnia zabrzmi oratorium „Samson”, a na wielki finał 2 kwietnia wybitny tenor Ian Bostridge zaprezentuje arie i ody Handla i Purcella. Czy to kwintesencja muzyki barokowej z Wysp Brytyjskich?
O tak! Mamy angielskie oratorium i anthem, czyli hymn religijny, pieśni powitalne i Odę na dzień św. Cecylii. To wszystko są typowo angielskie gatunki, w których występują soliści, chór i zespół instrumentalny. Anthems u Handla, podobnie jak oratoria, bywają monumentalne, a zadecydowała o tym angielska tradycja chóralna, którą Handel tak pięknie przejął. A partie solowe – arie i recytatywy – są w stylu opery neapolitańskiej.

W czym więc należy upatrywać ogromnego sukcesu oratoriów?
Handel połączył operowy przepych z tą bliską sercu Anglików chóralną tradycją. W związku z tym wszystkie jego oratoria można nazwać „chóralnymi” (jak pisze Manfred Bukofzer), gdyż rola zespołu śpiewającego jest tam ogromna – bez niego oratorium Handla nie istnieje!
Jest jeszcze jedna rzecz, o której nie można zapominać, nie tylko w oratoriach: barokowa retoryka. Cała muzyka tego okresu jest zakorzeniona w teorii afektów i tradycji retoryki muzycznej przez odpowiednie podkreślanie znaczenia słów czy emocji. Powstawały całe katalogi figur retorycznych, które wskazywały, jak określone uczucie czy związane z nim słowo należy oddać za pomocą muzyki. Np. patopoja, czyli ruch melodii w dół, wyrażający cierpienie: słysząc opadającą linię basu, będziemy myśleć o bólu i męce. A z kolei anabasis to wstępująca linia melodyczna. U Monteverdiego głos umierającej Clorindy wznosi się w górę, bo ona mówi: Idę teraz do nieba.

Taka bezpośrednia muzyczna ilustracja?
Właśnie nie ilustracja, tylko oddanie w muzyce tej idei. Albo gradatio – wzmocnienie, na przykład w Mesjaszu: „Rejoice, rejoice, rejoice” (tu nasza rozmówczyni demonstruje wznoszącą się stopniowo linię melodyczną, śpiewając), czyli: Raduj się, raduj…

Raduj się jeszcze bardziej…
Raduj się ogromnie! To jest typowa figura retoryczna. Rzecz w tym, że Handel sobie tego nie wymyślił, ot tak, tylko użył zabiegu typowego dla epoki. A równocześnie musimy pamiętać o melodii danego języka. Tego „Rejoice” nie da się zaśpiewać np. po niemiecku (choć niektórzy usiłują tak zrobić z Mesjaszem…). Nie da się, ponieważ istotne jest konkretne słowo czy jego akcent. Tę rolę języka angielskiego w twórczości Purcella i Handla podkreśla również John Butt w jednym z esejów w książce programowej festiwalu.

Czy retoryka była czytelna także dla słuchaczy?
Myślę, że tak. Ona zresztą funkcjonuje w muzyce do tej pory.

Nawet jeśli sobie tego nie uświadamiamy?
Oczywiście! Mamy to wdrukowane kulturowo. Proszę spojrzeć: jeśli jest mowa np. o krzyżu, cierpieniu, pojawi się interwał septymy wielkiej, trytonu, skok nonowy, które budują w nas niepokój, napięcie. Tak jest i dziś – nawet u Pendereckiego. Kiedy kompozytor używa retoryki, nie odbieramy jej jako coś sztucznego – ona przychodzi naturalnie, i jemu, i nam. A jeśli ma się odrobinę świadomości tej retoryki, jeszcze bardziej docenia się kunszt twórcy.

I to nas, współczesnych zachwyca w utworach napisanych ponad 250 lat temu?
No, nie wszystkich współczesnych (śmiech). Natomiast są ludzie, którzy nie mogą bez nich żyć. Trochę to zasługa retoryki, trochę różnorodności muzyki barokowej, która efektownie skrzy rozmaitymi barwami. Bo gdy tekst w dużej mierze decyduje o opracowaniu muzycznym, każda kolejna aria będzie brzmiała inaczej niż poprzednia. Ta muzyka po prostu nie jest nudna!

Rozmawiała Barbara Skowrońska

Magdalena Chrenkoff – pracownik dydaktyczno-naukowy Wydziału Twórczości, Interpretacji i Edukacji Muzycznej Akademii Muzycznej w Krakowie. Prowadzi zajęcia z historii muzyki, literatury muzycznej, analizy dzieła muzycznego i kształcenia słuchu. Jest promotorem wielu prac dyplomowych. Autorka licznych artykułów naukowych, haseł biograficznych w Encyklopedii Muzycznej PWM oraz MGG; redaktor i współredaktor wydawnictw teoretyczno-muzycznych.

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.