Muzyka broni się sama

13 lipca 2017

Zbuntowana Orkiestra Podwórkowa Hańba! to czterej muzycy, których oryginalną twórczość najlepiej przedstawiają ich własne słowa: Wyobraźmy sobie, że punk rock nie powstaje na wyspach brytyjskich w latach siedemdziesiątych, lecz w międzywojennej Polsce, jako wyraz buntu przeciwko autorytarnym rządom sanacji. Oto, czym jest Hańba!. To zespół będący fikcją muzyczną, swoistym wehikułem czasu przenoszącym słuchaczy do międzywojennej Polski. Uzbrojeni w instrumentarium kapeli podwórkowej (m.in. banjo, akordeon, tubę i grzebień) oraz przy wsparciu międzywojennych poetów (Tuwima, Brzechwy czy Broniewskiego) łączą muzyczne inspiracje (punkowe, folkowe, klezmerskie), aby stworzyć własną opowieść o tym najbardziej „literackim” okresie w historii Polski. W 2015 roku ukazał się debiutancki album Hańby wydany nakładem wydawnictwa Antena Krzyku. Aktualnie dobiegają końce prace nad drugą płytą pt. Będą bić!, którego premiera odbędzie się jeszcze tego lata.

Który mamy rok?

Adam Sobolewski (bęben, grzebień, śpiew): 1937. A dokładniej mamy dziś 23 czerwca 1937 roku.

Po której stronie bije wasze serce?

AS: Serce bije po stronie ludu. Serce bije po stronie tych wszystkich, którzy są tłamszeni, okłamywani, wykorzystywani. Stoimy po stronie tych, którzy niekoniecznie orientują się w politycznych gierkach, typowych machlojkach, nie odnajdują się w tej zakłamanej rzeczywistości. Jesteśmy przy tych, którym odbiera się domy, pracę.

Cukier krzepi?

AS: A węgiel grzeje. „Cukier krzepi” – hasło wymyślone przez Sanację po to, by wciskać nam cukier. Przykładowo w Anglii kostka takiego cukru kosztuje trzy razy taniej. A przecież to bogatszy kraj. Cukier wzmacnia kości – tak przynajmniej głosi propaganda Sanacji.

W waszym instrumentarium jest m.in. banjo, tuba, akordeon oraz grzebień. Moglibyście grać „wyczesaną muzykę”, być na top listach czołowych stacji radiowych, ale wy unikacie mainstreamu, wolicie iść pod prąd. Grunt to bunt?

AS: Przede wszystkim. W rzeczywistości międzywojnia, w której operujemy, dzieje się bardzo źle. Bunt jest jak najbardziej na miejscu.

Ostatnio coraz częściej występujecie za granicą?

AS: Odwiedzamy często kraje sąsiednie: Czechosłowację, Rzeszę Niemiecką, tak jak ma to miejsce dzisiaj (wywiad przeprowadzony w Namysłowie na Opolszczyźnie w trakcie festiwalu Czochraj Bobra – przyp. red.). Odwiedziliśmy też cieplejsze kraje, np. Hiszpanię (festiwal Primavera Sound w Barcelonie – przyp. red.). Dwukrotnie byliśmy już też za oceanem (m.in. występ na tegorocznym festiwalu SXSW w Austin w Teksasie – przyp. red.).

A jak to jest z językiem polskim, sprawdza się?

AS: Wbrew pozorom język nie stanowi bariery. Ludzie bez problemu odbierają nasz emocjonalny przekaz. W razie czego zawsze mamy tłumaczenia na stronie. Zainteresowani po koncercie podpytują też nas szczegółowo, o czym są piosenki. Ale najważniejszym medium jest muzyka. To ona najsilniej oddziałuje na ludzi, wyzwala mnóstwo energii. Muzyka broni się sama.

Za granicą występujecie jako Hańba! czy – jak was tłumaczą – Disgrace?

AS: Rzeczywiście poza Polską najczęściej występujemy jako Disgrace.

Widzowie nie są zaskoczeni, że nie jesteście metalową kapelą?

AS: Zupełnie nie. Disgrace w języku angielskim idealnie opisuje nasz krytyczny stosunek do władzy. Tłumaczone jest nie tylko jako hańba, wstyd, kompromitacja, ale też w szerszym znaczeniu jako plama na honorze.

Czym jest dla was idea DIY?

AS: Mamy nawet jedną piosenkę Do roboty traktującą o idei spółdzielczości. Nawiasem mówiąc, to jedyna pozytywna piosenka w naszym repertuarze. Jesteśmy całym sercem za każdą oddolną inicjatywą. Uwielbiamy koncerty robione metodą DIY, małe festiwale takie jak ten w Namysłowie.

Czy znacie punkowy zespół Liberum Veto z Głubczyc?

AS: Nazwa coś mi mówi. Ale musisz przybliżyć...

Grupa działała prężnie w latach 90. i jako pierwsza w Polsce nagrała utwór „Do prostego człowieka” do słów Juliana Tuwima. Potem ten antywojenny w swej wymowie wiersz stał się popularny za sprawą zespołu Akurat. Czy też macie zamiar umieścić go w swoim repertuarze?

AS: Zdecydowanie nie. Oczywiście jest to fenomenalny, ponadczasowy tekst, ale aktualnie zna go chyba każdy na pamięć. A przecież to nie był tylko jednorazowy wyskok Tuwima w stronę polityki. Ten genialny poeta był prześladowany przez prawicę, nad czym bardzo ubolewał i w wielu swoich utworach dał upust swej złości, rozgoryczeniu na ten stan rzeczy. To nasz ukochany autor, którego zawsze warto przytaczać. A my się już o to postaramy.

Mija setna rocznica śmierci Ludwika Zamenhofa. Czy znasz esperanto?

Andrzej Zamenhof (banjo, śpiew): Niestety nie. Ale coś tam się uczyłem. Znam pojedyncze słówka. Niestety brakuje czasu na rzetelne przyswojenie sobie tego dość zabawnego i przyjemnego języka.

Kładka ojca Bernatka czy most Piłsudskiego?

AZ: Zdecydowanie kładka, tym bardziej, że jest przyjazna rowerzystom.

Wkrótce ma się ukazać wasza nowa płyta. Możesz coś więcej powiedzieć na temat tego wydawnictwa?

AZ: Płytę Będą bić! nagraliśmy pod koniec zimy 1937 roku. Jej wydaniem zajmuje się Antena Krzyku, zaś produkcję wspierał Karoryfer Lecolds. Premiera planowana jest na 25 sierpnia. Ta płyta jest krótsza i bardziej spójna niż debiutancki album. Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznie zrobiło się mroczniej, agresywniej, o wiele bardziej niepokojąco, czuć grozę zbliżającej się katastrofy. Tak jak dotychczas część tekstów to autentyczne wiersze ówczesnych poetów (m.in. Broniewskiego, Jurandota czy Szenwalda), część natomiast to nasza twórczość zainspirowana tamtą poezją.

Na zakończenie coś na zachętę dla czytelników „Karnetu”. Od razu przepraszam za użycie słowa „zachęta”.

AZ: Zachęcam wszystkich czytelników miesięcznika „Karnet” do chodzenia na koncerty w Krakowie, słuchania lokalnych zespołów i wspierania oddolnych inicjatyw. I namawiam wszystkich do płacenia za bilety.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Artur Jackowski

Wywiad jest częścią cyklu rozmów z niezależnymi artystami i kreatorami kultury DIY po krakowsku.

 

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.