Jaz(z)da na okrągło

23 marca 2017

Jaz(z)da na okrągło

Kraków jest matecznikiem jazzu w Polsce. I trudno z tym faktem polemizować. Tu jazz rozbrzmiewa niemal od 100 lat.

Wprawdzie pierwszy w Polsce koncert jazzowy odbył się w Warszawie (w 1922 roku), ale to właśnie w grodzie Kraka w 1926 roku powstało najprawdopodobniej pierwsze w Europie stowarzyszenie jazzowe. Gdy w Warszawie marszałek Józef Piłsudski dokonywał przewrotu majowego, 300 km na południe pasjonat muzyki, pedagog i adwokat w jednej osobie – dr Józef Frommer wpadł na pomysł powołania do życia Stowarzyszenia Jazz i przygotował statut, który w lipcu pozytywnie rozpatrzył krakowski magistrat. Rok później rozpoczął tu działalność studencki stylowy zespół jazzowy The Jolly Boys Band, a pierwszy wydział jazzu powołano do życia w latach 30. XX wieku w Szkole Muzycznej im. Władysława Żeleńskiego.

Po II wojnie światowej nowa władza potępiła jazz jako produkt zdegenerowanej kultury kapitalistycznej. Fani tego gatunku zeszli do podziemia. Nastał tzw. okres katakumbowy, kiedy jazz grany był przede wszystkim w prywatnych mieszkaniach. W Krakowie słynny był pokoik na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Stradomskiej zajmowany przez kontrabasistę Witolda Kujawskiego. W takiej siermiężnej, powojennej rzeczywistości lat 50. XX wieku narodził się jeden z najstarszych na świecie festiwali – Zaduszki Jazzowe. Tu pierwsze kroki stawiali prekursorzy tego gatunku w Polsce – Andrzej Trzaskowski czy Wojciech Karolak, a orkiestry prowadzili tacy muzycy, jak Jerzy Harald, Kazimierz Turewicz i Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz. Gdy dodamy do tego legendę klubu Helikon, gdzie występowali Krzysztof Komeda czy Zbigniew Seifert, w mówieniu o Krakowie jako kolebce jazzu nie będzie krzty przesady.

Tradycja zobowiązuje i dzisiaj Kraków non stop dokłada kolejne cegiełki do wizerunku jazzowego bastionu. Już w lutym gościliśmy jazzowego trębacza Arturo Sandovala. Kubańczyk był pierwszym gościem organizowanego przez Cracovia Music Agency nowego cyklu Świat wielkiej muzyki. Kolejnym wielkim nazwiskiem anonsowanym przez agencję jest pionier muzyki fusion Chick Corea. Chociaż amerykański pianista gościł już w stolicy Małopolski, do tej pory prezentował się solo i z zespołem Return to Forever. 8 maja w ICE Kraków zdobywca 22 statuetek Grammy wystąpi ze swoim triem: z gwiazdą światowego kontrabasu Eddiem Gomezem oraz znakomitym perkusistą Brianem Blade’em. I jak zapewniają organizatorzy, to nie ostatni w tym roku koncert odbywający się pod szyldem uznanej już marki ICE Jazz.

Stojący na czele Cracovia Music Agency Witold Wnuk nie zapomina oczywiście o swoim sztandarowym dziele, czyli Letnim Festiwalu Jazzowym w Piwnicy pod Baranami. 21. edycję imprezy zainauguruje królowa smooth jazzu – Ive Mendes. Brazylijska wokalistka wystąpi 25 czerwca w ICE Kraków z materiałem z najnowszej płyty Bossa Romantica. To nie koniec głośnych nazwisk na festiwalu – 11 lipca w Operze Krakowskiej zaprezentuje się Branford Marsalis Quartet & Kurt Elling. Amerykański saksofonista i kompozytor gościł już w Krakowie, ale tym razem u jego boku wystąpi obdarzony ciepłym tembrem głosu Elling, obecnie jeden z największych wokalistów jazzowych na świecie. Dzień później, 12 lipca, w Auditorium Maximum UJ zagra zawsze gorąco przyjmowany przez publiczność Nigel Kennedy z zespołem.

Częścią festiwalu będzie też odbywający się już po raz drugi Międzynarodowy Jazzowy Konkurs Gitarowy im. Jarka Śmietany (28 czerwca - 1 lipca). Na imprezie spotkają się giganci jazzowej gitary i polscy mistrzowie tego instrumentu, a przed nimi stający w szranki młodzi jazzmani. To swoisty muzyczny hołd, który zmarłemu w 2013 roku krakowskiemu artyście składają twórcy, przyjaciele i jego rodzinne miasto.

Skoro już o festiwalach mowa, to już pod koniec kwietnia czeka nas przecież XXIII Międzynarodowy Festiwal „Starzy i Młodzi, czyli Jazz w Krakowie”. Swój udział w imprezie potwierdziła m.in. China Moses – córka legendarnej wokalistki Dee Dee Bridgewater. Wydarzenie zakończy się jak co roku całodzienną celebracją Międzynarodowego Dnia Jazzu obchodzonego na całym świecie 30 kwietnia pod patronatem UNESCO.

Z wiosny szybkim susem przeskoczymy do Krakowskiej Jesieni Jazzowej. Zainicjowany w Alchemii przed ponad dekadą festiwal to prawdziwe święto miłośników free jazzu, coroczna przystań niepokornych artystów i wylęgarnia bezkompromisowych dźwięków. Oczywiście dobrej improwizowanej muzyki w podziemiach kazimierskiego klubu posłuchacie przez cały rok. Jazz na co dzień grają też w Harris Piano Jazz Bar, Piec Art, Chicago Jazz Live Music czy Dali Club.

Wspomniane już na wstępie Krakowskie Zaduszki Jazzowe mają już za sobą ponad 60. edycji! Nie wyobrażamy sobie więc, by na przełomie października i listopada na mapie krakowskich wydarzeń kulturalnych zabrakło tej szacownej imprezy.

Jesienią po generalnym remoncie otworzy swoje podwoje klub Studio. Nowy sezon koncertowy zacznie się naprawdę mocno – 4 listopada w największym krakowskim klubie zagra zespół Simona Philipsa, wirtuoza perkusji jazzowej i rockowej znanego m.in. ze współpracy z formacja Toto i Chickiem Coreą.

Początek grudnia z kolei od 40 lat należy do Jazz Juniors – międzynarodowego konkursu prezentującego najzdolniejszych młodych muzyków jazzowych. W tym roku festiwal wystartuje z nową nazwą i z nowymi nadziejami. „Jazz Juniors International Exchange będzie miał trzy wymiary: po pierwsze showcase/targi muzyczne, a ponadto tradycyjnie postać konkursu oraz festiwalu z gwiazdorską obsadą” – zapowiada Tomasz Handzlik z Fundacji Muzyki Filmowej i Jazzowej.

Zresztą echa synkopy docierają daleko poza granice Krakowa. Amatorzy Tatr i dobrego jazzu już zapewne zacierają ręce z myślą o kolejnej edycji Wiosny Jazzowej w Zakopanem (28 kwietnia – 2 maja).

Ale prawdziwe muzyczne szczyty zdobywać będziemy w dniach 6-8 lipca w podwadowickich Jaroszowicach. VII edycja Młyn Jazz Festival Wadowice mierzy naprawdę wysoko. W tym roku muzyczną strawę zaserwują tam najlepsi specjaliści w tej dziedzinie: Herbie Hancock, Diane Reeves, Chris Botti, John Scofield Überjam Band, The Brand New Heavies, Stanisław Soyka & Wojciech Karolak Trio, Maria Sadowska. Dla jazzmaniaków to woda na młyn. (Artur Jackowski, magazyn "Karnet")

udostępnij

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.