Unsound 2019

Festiwale muzyczne

Moje wydarzenia

Dodaj ulubione wydarzenia do sekcji moje wydarzenia, aby zawsze mieć je pod ręką.

  • niedziela, 6 października 2019, 12:00 - niedziela, 13 października 2019

Un(i)sound

Czasem się z nią zgadzamy, czasem się od niej różnimy, potrafimy się w niej odnaleźć, ale i miewamy jej dość. Coś jednak sprawia, że ciężko nam żyć bez wspólnoty.

Gdy w XIX i XX wieku kolejne mniejszości zyskiwały prawa, które wcześniej uznawane były za przywileje wybrańców, wydawało się, że kroczymy właściwą drogą. Kiedy masowe protesty doprowadziły do upadku komunizmu, byliśmy pewni, że wjechaliśmy na autostradę do wolności. Okazało się jednak, że od celu dzieli nas znacznie dłuższa droga, niż przypuszczaliśmy. Co sprawiło, że nasze nadzieje i optymizm ustąpiły miejsca lękowi i poczuciu niepokoju? Motywem przewodnim tegorocznej odsłony festiwalu Unsound (6-13 października) jest solidarność. W trzydziestą rocznicę wolnych wyborów w Polsce przyjrzymy się temu zagadnieniu w kontekście lokalnym, globalnym, a także w ścisłym odniesieniu do branży muzycznej.

Pobudka!

Nie możemy się solidaryzować z nikim, tkwiąc w letargu. Kontakt z otoczeniem odzyskamy podczas koncertu otwarcia Wake (6 października), kiedy to zarówno spojrzymy w przeszłość, jak i postaramy się zobaczyć, co nas czeka. W Teatrze im. Juliusza Słowackiego eksperymentujący irański twórca muzyki elektronicznej Sote przedstawi na żywo wizję równoległej rzeczywistości zawartą na płycie Parallel Persia. Obok syntetycznych dźwięków usłyszymy tradycyjne perskie instrumenty – santur i tar. Amerykańska poetka i raperka Moor Mother z towarzyszeniem London Contemporary Orchestra sięgnie z kolei do historii niewolnictwa w brytyjskiej Wspólnocie Narodów – The Great Bailout to opowieść o (nie)sprawiedliwości społecznej i ekonomicznej. O wydłużenie czasu naszej aktywności zadbają w nocnym programie Coalition Bambounou i Lutto Lento. Pierwszy z didżejów to Francuz o polskich korzeniach, znany zarówno bywalcom klubów w Paryżu, jak i Poznaniu, ostatnimi czasy gustujący zwłaszcza w perkusji. Lutto Lento, czyli Lubomir Grzelak, przywiezie do Krakowa dźwiękowe historie inspirowane m.in. jamajską muzyką rytualną.

Wymagające gniazdo

Festiwalowy poniedziałek 7 października rozpoczniemy wcześnie – tegoroczny cykl Morning Glory, którego gospodarzem będzie Muzeum Manggha, zainauguruje przed południem występ Anthony’ego Paterasa. Australijski kompozytor bada zjawiska z zakresu psychoakustyki i kwadrofonii – w koncercie This Ain’t My First Rodeo za pomocą dźwięków wydobywanych ze spreparowanego fortepianu i syntezatorów będzie próbował wpłynąć na nasze postrzeganie czasu. Zmylić może nas tytuł wieczornego koncertu w muzeum – tytułowe Nest nie będzie przytulnym gniazdem, bowiem artyści przygotowali nieoczywiste połączenia i angażujące tematy. Hubert Zemler i Piotr Bukowski, znani jako duet Opla, skupiają się na transowym charakterze muzyki ludowej. Wykształcona klasycznie Lingua Ignota tworzy muzykę surową i przygniatającą – sięga po metal, noise, industrial, muzykę barokową, a nawet operę, wypowiadając się odważnie na temat przemocy domowej wobec kobiet. Portugalski artysta Jonathan Uliel Saldanha zaprosi na scenę swoje dwa zespoły The Macumbas i jednostkę specjalną z Ugandy – The Kampala Unit, które wraz z nim przeczeszą zakamarki jazzu i muzyki dub.

Wielogłos

Poranek 8 października spędzimy w towarzystwie zespołu Kwartludium, który wykona premierowo kompozycje młodych polskich kompozytorów – Doppelganger Rafała Ryterskiego, Bulb Teoniki Rożynek oraz Deaphone Jana Duszyńskiego. Dźwięki instrumentów zostaną uzupełnione o elektronikę, projekcje wideo i elementy wirtualnej rzeczywistości. Różnorodne propozycje usłyszymy w programie Gaze. Trębacz Kamil Szuszkiewicz, który na co dzień inspiruje się litewskimi pieśniami wielogłosowymi sutartinės, wraz ze swoją formacją Zvanai weźmie na warsztat wschodnioeuropejską muzykę ludową. Dla nowojorskiej multiinstrumentalistki Ka Baird najważniejszym instrumentem jest głos, którego możliwości najchętniej bada w kontekście obrzędów rytualnych. Inny głos z Nowego Jorku, tym razem nihilistyczno-queerowy, zaprezentuje Dreamcrusher, który za pomocą sztuki (i dzięki intensywnej interakcji z publicznością) próbuje zerwać pęta patriarchatu. Japońska grupa Goat zatrze natomiast granicę między gatunkami – rockowe instrumentarium (gitarę, bas, perkusję i saksofon) wykorzysta w awangardowy, minimalistyczny sposób.

W górę i w dół

Ostatni poranek z cyklu Morning Glory (9 października) urozmaici polskie trio Bastarda, które zaprezentuje współczesne interpretacje średniowiecznej muzyki… pogrzebowej. W ramach programu Descent zjedziemy do Kopalni Soli „Wieliczka”. W jej podziemiach francuska kompozytorka elektroakustyczna Félicia Atkinson przybliży album The Flower and the Vessel opierający się na prostocie – własnego głosu, śpiewu ptaków, melodii. Zawiłe, długie improwizacje są z kolei znakiem rozpoznawczym The Necks. Australijskie trio avantjazzowe hipnotyzuje publiczność od ponad 30 lat. W Wieliczce wystąpi wraz z orkiestrą Sinfonietta Cracovia pod batutą izraelskiego dyrygenta Ilana Volkova. Na noc wrócimy do Krakowa. Na Szpitalnej 1 podczas imprezy Room 4 Resistance × Club Chai siły połączą reprezentantki kolektywów z Berlina i Oakland, które wypełnią przestrzeń klubu eklektycznymi, „niezachodnimi” dźwiękami.

Wizualny szum

W programie Hum w Kijów.Centrum (10 października) równie ważny co muzyka będzie obraz. Najpierw po raz pierwszy w Europie obejrzymy widowisko audiowizualne Pedagogy – efekt współpracy amerykańskiego perkusisty Eliego Keszlera i gitarzysty oraz artysty wizualnego Nate’a Boyce’a. Za drugą część wieczoru odpowiada The Caretaker, czyli Leyland Kirby, który zaprezentuje wersję koncertową podzielonego na sześć albumów projektu Everywhere at the End of Time poświęconego pamięci i jej utracie. W warstwie wizualnej pomogą mu malarz Ivan Seal i VJ Weirdcore. Tradycją festiwalu stały się wypełnione dźwiękami z całego świata klubowe noce w przestrzeniach dawnego Hotelu Forum. W tym roku ponownie bawić będziemy się do białego rana na trzech parkietach: w Sali Balowej (Ball Room), Sali Żyrandolowej (Chandelier Room) i w Kuchni (The Kitchen). Pierwszej nocy w programie Pandemonium usłyszymy m.in. minimalistyczne, niespieszne i pozbawione beatu acid techno (Bartosz Kruczyński i Poly Chain), rave (LSDXOXO), połączenie elektroniki z brzmieniem jawajskiego gamelanu (Uwalmassa), awangardowy hip-hop z Palestyny (Muqata'a), koncert na głos i organy (siostrzany duet Mentos Gulgendo) czy wreszcie widowisko Prześniona Rejwolucja grupy WIXAPOL.

Egzaltacje

Robert Henke to niemiecki artysta i kompozytor, ale także programista i wykładowca. Zasłynął m.in. jako współautor Ableton Live, narzędzia do produkcji muzyki elektronicznej. 11 października Henke zaprezentuje w Auli AWF swój dwuczęściowy projekt audiowizualny – CBM 8032 AV, oparty technologicznie na komputerach marki Commodore z lat 80., lecz osadzony we współczesności. W Teatrze Łaźnia Nowa wystąpi legendarna grupa dronemetalowa Sunn O))). Amerykanie w swoich kompozycjach stronią od perkusji i jakiegokolwiek rytmu, a w koncertach kładą nacisk na natężenie dźwięku i widowisko – na scenie pojawią się otoczone dymem zakapturzone postacie w długich habitach. Ich występ w programie Exaltation poprzedzą premierowy koncert Lyry Pramuk z wykorzystaniem specjalnej wielokanałowej instalacji Bena Frosta oraz widowisko Kistvaen, w którym kompozytor Roly Porter i MFO z pomocą polskich wokalistek (Katarzyna Smoluk-Moczydłowska, Agata Harz i Barbara Wilińska) przedstawią relację między technologią a zapomnianymi pogańskimi wierzeniami. Druga noc w Hotelu Forum (Flock) to kolejna podróż dookoła świata – odwiedzimy m.in. Indonezję (Gabber Modus Operandi), Brazylię (Badsista i Cashu), RPA (Rudeboyz), Ugandę (MC Yallah & Debmaster), Szanghaj (33EMYBW) i Tanzanię (Jay Mitta & Ant Virus). Przed gośćmi z zagranicy wystąpią przedstawiciele sceny lokalnej (zespół Lotto, Zamilska).

Błąd ludzki i AI-dziecko

W obecnych niepewnych czasach popkultura chętnie zgłębia wątki katastroficzne – przykładem produkcja Czarnobyl stacji HBO. 12 października w opuszczonej fabryce Telkom Telos odbędzie się światowa premiera ścieżki dźwiękowej do tego miniserialu, łączącej brzmienie instrumentów z nagraniami terenowymi. Jej autorka, Hildur Guðnadóttir, zaprosiła do wspólnego wykonania Sama Slatera i Chrisa Watsona, artystów, którzy pomagali jej w procesie nagrywania. Koncert Hive w ICE Kraków będzie poświęcony motywowi wspólnoty w muzyce. Dominik Strycharski zaprezentuje na żywo muzykę do filmu Symfonia fabryki Ursus (więcej o filmowej części festiwalu poniżej), a na scenie towarzyszyć mu będą warszawscy muzycy oraz członkowie orkiestry dętej związanej z ursuskim zakładem pracy. Klein, brytyjska artystka o nigeryjskich korzeniach, w czasie programu Lifetime przybliży nam kulturę, z której się wywodzi. Owoc swojej współpracy z gronem zaprzyjaźnionych artystów i ze swoim „AI-dzieckiem”, sztuczną inteligencją nazwaną Spawn, zaprezentuje Holly Herndon. Dwa lata temu amerykańska artystka dała przedsmak projektu Proto, teraz zaprezentuje go w całości. Z Hotelem Forum pożegnamy się w olśniewającym stylu. Program Dazzle ubarwią rytmy m.in. z Arabii Saudyjskiej (MSYLMA), Brazylii (Teto Preto), amerykańskiego Detroit (Terrence Dixon), Chile (Matias Aguayo) czy Chin i Kenii (set back to back autorstwa Hyph11e i Slikbacka). Harmonogram dla tej lokalizacji będzie jeszcze uzupełniany – warto śledzić oficjalne kanały Unsound.

Plastikiem po uszach

Ostatni dzień festiwalu (13 października) upłynie pod znakiem duetu Matmos, który w Teatrze im. J. Słowackiego dwukrotnie zaprezentuje album Plastic Anniversary – raz obok Orkiestry Okrągłego Stołu (program Flutter, bilety wyprzedane) i raz podczas samodzielnego występu (dodatkowy koncert). Muzycy z San Francisco ostatnią płytę nagrali wyłącznie z zastosowaniem plastikowych przedmiotów, eksplorując dysonans między wpływem tworzywa sztucznego na środowisko a jego użytecznością. Powstała z inicjatywy festiwalu Orkiestra Okrągłego Stołu jest polem współpracy członków perkusyjnego zespołu Remont Pomp działającego przy Polskim Stowarzyszeniu na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną „Koło” w Gdańsku oraz muzyków tworzących na pograniczu jazzu i eksperymentu: Mikołaja Trzaski, Raphaela Rogińskiego, Tomasza Gadeckiego oraz Tomasza Ziętka. Zwieńczeniem Unsoundu będzie Parade – program wypełniony radosnymi setami z obrzeży muzyki tanecznej.

Obrazy ze świata

Program muzyczny festiwalu poszerzy się o bogaty repertuar filmowy. Na ekranie Kina Pod Baranami w ciągu ośmiu dni zobaczymy 16 krótkich i pełnych metraży prezentujących problemy współczesnego świata. Motyw solidarności szczególnie rezonuje w kinie polskim – podczas przeglądu spojrzymy na przeszłość (Solidarność według kobiet Piotra Śliwowskiego i Marty Dzido, Symfonia fabryki Ursus Jaśminy Wójcik) i teraźniejszość (Dobra zmiana Konrada Szołajskiego oraz Mój kraj taki piękny Grzegorza Paprzyckiego). Główną część pasma stanowią jednak obrazy prezentujące perspektywę globalną. Twórcy z krajów tak różnych, jak USA, Kanada, Niemcy, Holandia, Ukraina czy Macedonia przyjrzą się m.in. wpływowi ludzi na planetę, rozwojowi humanoidalnych maszyn, niesprawiedliwościom społecznym, epoce postprawdy czy przyszłości demokracji. W paśmie muzycznym zobaczymy eksperymentalną opowieść o korzeniach gatunku techno (Black to Techno Jenn Nkiru) czy będący połączeniem musicalu, teledysku i performansu film Stabat Mater Dolorosa Piotra Machy.

Przybywamy

A to wciąż nie wszystko. W festiwalowych lokalizacjach przewidziano liczne panele dyskusyjne (ich szczegółowy harmonogram poznamy niebawem). Istotnym elementem programu będzie organizowana dzięki współpracy Bunkra Sztuki, Unsound i Sacrum Profanum wystawa Przybywający / Incoming Richarda Mosse’a z kompozycją dźwiękową Bena Frosta (26 września – 31 października, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki). Więcej o instalacji poruszającej zagadnienie kryzysu uchodźczego tutaj.

Z motywem solidarności, wyznacznikiem tegorocznej edycji Unsound, nie kłócą się tradycyjne dla festiwalu prezentowanie wielu punktów widzenia i szacunek dla rozmaitych artystycznych wyborów. Prawdziwie wolna sztuka nie pozwoli nam zapomnieć, że słabsi, wykluczeni i mniej liczni są także częścią naszej wspólnoty. (Bartosz Suchecki, „Karnet”)

udostępnij

więcej

Zamknij Nasz strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych, marketingowych i promocyjnych. Możesz wyłączyć tą opcję w ustawieniach prywatności swojej przeglądarki.